Dyrektor handlowy przedsiębiorstwa rolniczego "Ledowo", Margarita Sniegiriewa twierdzi: -, Wzrost produkcji i spożycia jest ograniczony przede wszystkim przez dostawy surowca. Surowiec w 80 proc. jest importowany. A dostawy zza granicy są nieregularne. Już wiosną, można zauważyć, że mrożonek na ladach nie ma.

Dzisiaj rosyjski rynek nie może jeszcze zapewnić konsumentom tylu mrożonych produktów, ilu potrzebują. I np. w rosyjskich cieplarniach produkuje się ok. 8 tys. ton grzybów rocznie, a konsumenci spożywają ok. 42 tys. ton pieczarek. Faktycznie więc, rosyjscy producenci mrożonek tylko mrożą i paczkują zagraniczny surowiec.

Tymczasem zwiększa się udział mrożonek złej jakości, importowanych z Chin, zaznacza M.Sniegiriewa, oskarżając o to Federalną Służbę Celną: - Celnicy przepuszczają produkcję złej jakości na rynek, bowiem notujemy duży popyt na produkty mrożone ze strony rosyjskiego przemysłu spożywczego i zakładów gastronomicznych. I, gdy np. nasza krajowa cebula zgniła w magazynach jeszcze w styczniu, alternatywy dla cebuli mrożonej z importu u nie było. Również bez mrożonych jagód i owoców niemożliwa byłaby przemysłowa produkcja jogurtów i innych przetworów mlecznych.

Rentowność na tym rynku wynosi ok. 15 proc., a inwestycje zwracają się w okresie 3-4 lat. M. Sniegiriewa potwierdza aktywność zagranicznych inwestorów na rynku mrożonek: - kupują oni gospodarstwa rolne, aby mieć źródło surowców dla mrożonek. Niestety, rosyjskie inwestycje są hamowane niewystarczającą - z punktu widzenia rosyjskich przedsiębiorców - rentownością tego biznesu.

Badania informują, że 86 proc. gospodarstw domowych Rosji spożywa mrożone warzywne mieszanki: grzyby - 72 proc., jagody i owoce - 66 proc., warzywa jednego gatunku - 53 proc., frytki - 28,7 proc. Spożycie produktów mrożonych rośnie - a w ogólnej strukturze sprzedaży udział regionów zwiększa się. Jeżeli w 2004 r. na Moskwę przypadało 33 proc. wartości całego rosyjskiego rynku mrożonek, to w 2005 r. – 21 proc., a w 2006 r. – zaledwie 18 proc.

Źródło: