Pomnik odsłonięty podczas obchodów Dnia Śledzia jest tymczasowy. Niedługo ma powstać monument, na projekt którego ogłoszono konkurs.

Festyn z okazji Dnia Śledzia przyciągnął do Strękowej Góry kilkaset osób. Mogli oni wybić okolicznościową monetę z wizerunkiem śledzia, kupić kapelusz, breloczek lub koszulkę z podobizną ryby, obserwować kowala przy pracy.

Dzieci mogły wziąć udział w warsztatach ekologicznych, podczas których uczyły się robić papier czerpany i sprawdzały, jak działają kolektory słoneczne. Entuzjaści wędkowania mogli ścigać się w zawodach wędkarskich na Narwi.

Istotną częścią imprezy był również konkurs na najlepszą potrawę ze śledzia i - "skoro śledzik lubi pływać", co podkreślał wójt Zawad Paweł Pogorzelski - na nalewkę i wino domowe. Niekwestionowanym zwycięzcą okazała się nieformalna grupa gospodyń wiejskich z wsi Konopki-Pokrzywnica. Zdobyła ona dwie pierwsze nagrody za sałatkę śledziową oraz nalewkę.

Jak poinformowała PAP Laskowska, lokalizacja imprezy została wybrana nieprzypadkowo. Niedaleko Strękowej Góry rzeka Ślina wpada do Narwi i wyznacza historyczną granicę Mazowsza i Podlasia. "Chcielibyśmy bardzo, żeby podlaskie śledzikowanie nie było powodem kompleksów, ale żeby mieszkańcy regionu umieli się śmiać ze swojego sposobu mówienia i traktowali go z przymrużeniem oka" - powiedziała Laskowska.

Organizatorem Dnia Śledzia jest Lokalna Organizacja Turystyczna (LOT) "Brama na Bagna", która powstała w 2005 roku w wyniku porozumienia partnerskiego Gmin: Zawady, Wizna, Rutki oraz lokalnych organizacji pozarządowych zajmujących się ekologią i turystyką. Z inicjatywy LOT-u w Stękowej Górze powstało Centrum Edukacji Ekologicznej, które prowadzi warsztaty z zakresu edukacji ekologicznej.

Śledzikowanie, czyli tzw. miękka wymowa, jest charakterystyczne dla gwary Białostocczyzny i Podlasia. Polega na zmiękczaniu i przeciąganiu niektórych głosek oraz podwyższaniu akcentacji, szczególnie końcowych partii wyrazów, przez co wymowa zyskuje specyficzną "melodię".

Źródło: PAP