PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

W Zgrzebichach nie zaśmierdzi?

W Zgrzebichach nie zaśmierdzi?

Wydawało się, że sprawa lokalizacji w Zgrzebichach 8 kurników do chowu brojlerów jest przesądzona, a do jej zamknięcia potrzebne jest już tylko milczenie mieszkańców wsi. Okazuje się jednak, że sytuacja się komplikuje.



Do decyzji lokalizacyjnej brakowało niewiele – przedstawiony raport o oddziaływaniu na środowisko nie dawał żadnych podstaw do odmowy. Firma StoFarm szykowała się do postawienia w leżącej w powiecie węgrowskim wsi Zgrzebichy 8 kurników do chowu brojlerów - 528 tys. sztuk w cyklu.

Sprzeciw mieszkańców skomplikował sytuację.

Wczoraj po raz kolejny wójt gminy Stoczek Mieczysław Wójcik przesunął termin wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia - StoFarm wystąpił o wydłużenie terminu na przedłożenie uzupełnienia raportu oddziaływania na środowisko do końca lutego.

Bo też ma problem nie lada. Państwowy Powiatowy Inspektorat Sanitarny w Węgrowie w połowie stycznia zaopiniował negatywnie przedsięwzięcie.  Lista braków wskazanych w zawartości przedłożonych dokumentów jest długa. Dość wskazać tylko brak wstępnego projektu zagospodarowania działki, charakterystyki zaproponowanych filtrów dla poszczególnych zanieczyszczeń oraz informacji o zabezpieczeniach mających ograniczyć emisję zanieczyszczeń do powietrza, a także informacji o miejscu gromadzenia obornika w okresie związanym z czyszczeniem kurników i jego transportem do zakładu odbierającego. Inspektorat wskazał też na potrzebę rozstrzygnięcia istniejącego konfliktu społecznego związanego z lokalizacją przedsięwzięcia. A pewnie i dostrzega zrozumiałe podstawy do tego konfliktu, skoro stwierdził, że brak „oceny oddziaływań projektowanego przedsięwzięcia na warunki życia i zdrowia ludzi, przeprowadzonej w sposób obiektywny, z wykorzystaniem wyników badań przeprowadzonych przez jednostki naukowo-badawcze dla obiektów o podobnym charakterze produkcji”.

Znamienne jest też podanie w uzasadnieniu opinii, iż „W prasie specjalistycznej dostępnej w sposób powszechny jak również w literaturze z dziedziny naukowej bardzo często poruszany jest problem zagrożenia dla środowiska jakie niosą za sobą obiekty inwentarskie w zakresie zanieczyszczeń: powietrza, wód, hałasu i wibracji.” Dlatego za „nieetyczne” uznano stwierdzenie, jakoby brak było „empirycznych dowodów potwierdzających negatywne oddziaływanie analizowanych obiektów na zdrowie osób”.

Tydzień później Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska wezwał  wójta ponownie do uzupełnienia raportu - w terminie dwóch tygodni, pod rygorem rozpatrzenia sprawy na podstawie dotychczas złożonych informacji.

Stąd właśnie konieczność wstrzymania się z wydaniem decyzji.

Nie bez znaczenia jest fakt, że prokuratura prowadzi śledztwo w tej sprawie.

- 23 stycznia zwróciłem się do wójta o zawieszenie postępowania administracyjnego – mówi Wiktorian Gruszecki. – 8 lutego wójt opublikował obwieszczenie o przesunięciu terminu na przedłożenie uzupełnienia raportu oddziaływania na środowisko do dnia 28 lutego.

Wkrótce planowane jest spotkanie z przedstawicielami stowarzyszenia ekologicznego. Czy uda się wyważyć racje i znaleźć rozwiązanie konfliktu?

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (1)

  • A.Krzak 2013-02-12 08:02:48
    Da się jak ekoterroryści dostaną kasę!
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.81.0.22
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!