"Smaki Europy" to program promocji polskich produktów spożywczych pod unijnym znakiem jakości. Wspiera go Polska oraz UE.

- Wymiana handlowa produktów rolno-spożywczych między Polską i Białorusią w ostatnich latach rosła, a w roku 2016 polski eksport osiągnął wartość 334 mln euro. Polscy producenci żywności są zainteresowani rozszerzaniem swojej obecności na Białorusi, a także na rynkach Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej - mówił Bogucki na konferencji prezentującej "Smaki Europy". Dodał, że w tym roku wartość eksportu produktów rolno-spożywczych z Polski prawdopodobnie przekroczy 25 mld euro, jednak nadal trwa intensywne poszukiwanie nowych rynków zbytu.

Jak powiedział wiceminister, do sukcesów polskiej produkcji rolnej przyczynia się wysoka jakość, a także atrakcyjne ceny, nowoczesne technologie oraz fakt, że są to produkty wytwarzane metodami tradycyjnymi.

Bogucki podkreślił, że w czasie wtorkowych rozmów z przedstawicielami ministerstwa rolnictwa Białorusi poruszył tematy znoszenia barier dla producentów żywności z Polski. Przypomniał, że Mińsk zniósł w tym roku ograniczenia na import polskiego drobiu i wołowiny. Strona polska zabiega teraz o wprowadzenie tzw. zasady regionalizacji w imporcie polskiej wieprzowiny. - Chcielibyśmy, by przyjęto podejście stosowane w większej części świata, które polega na zakazie importu mięsa tylko z tych regionów, gdzie odnotowano przypadki afrykańskiego pomoru świń, a nie z całego kraju" - mówił Bogucki.

Białoruski wiceminister rolnictwa Leanid Marynicz powiedział, że strona białoruska analizuje możliwości wprowadzenia takiego rozwiązania. Dodał, że białoruscy przedsiębiorcy już w wielu dziedzinach korzystają z polskiego know-how i są zainteresowani współpracą z polskimi firmami, także w przetwórstwie warzyw i owoców, hodowli bydła i produkcji mięsa. - Wszyscy dzisiaj rozumieją, że sam handel nie wystarczy. Trzeba tworzyć wspólne przedsiębiorstwa, szkolić pracowników i razem sprzedawać - zaznaczył.

Prezes Krajowej Izby Gospodarczej Andrzej Arendarski na konferencji prasowej podkreślił, że Polska chce zaprosić białoruski biznes "także do bezpośredniej współpracy". "To może być produkcja na licencji, kooperacja produkcyjna lub wspólne wytwarzanie żywności, by potem sprzedawać ją na rynkach trzecich" - zachęcał. Wskazał, że coraz więcej firm z Białorusi sięga po polski sprzęt używany w przetwórstwie żywności, który "standard ma taki sam jak maszyny produkowane na Zachodzie, ale jest atrakcyjniejszy cenowo".