Sytuacja wydawała się beznadziejna. Wokół tereny popegeerowskie, brak przemysłu. Ale mieli ziemię i doświadczenie rodziców i dziadków, którzy prowadzili gospodarstwo sadownicze. Dodali do tego wiedzę zdobytą na studiach i okazało się, że nie jest wcale tak źle, jak mogłoby się wydawać. Zajęli się produkcją roślin ozdobnych.

Do własnych ponad 65 hektarów doszło ponad osiem wydzierżawionych. Dodatkowa ziemia pozwoliła poszerzyć produkcję o gatunki roślin rosnących w gruncie. Kiedy ziemia po szkółce odpoczywa, sieją zboże.

– Byliśmy pierwszą firmą z powiatu braniewskiego, która skorzystała ze środków unijnych, wtedy jeszcze z SAPARD-u – opowiadają gospodarze. – Rolnicy nie wierzyli: Unia będzie dawała pieniądze?  Jak to, ktoś da coś za darmo? Wtedy kupiliśmy folie.

Nowoczesne tunele foliowe mają komputerowe ustawianie atmosfery, zamgławiacze. Powstały idealne warunki do ukorzeniania i szczepienia roślin.

– Korzystaliśmy ze wszystkiego, co było możliwe – mówią Jurgielewiczowie. – Dzięki pomocy unijnej i preferencyjnym kredytom z ARiMR mogliśmy kupić ciągnik 160-konny, taśmę, siewnik igłowy, maszynę do wykopywania dużych brył korzeniowych. „Młody rolnik”, „Modernizacja gospodarstw” – korzystamy, z czego można. Kontrole? – śmieją się. – Kontrole mamy ciągle, nie boimy się, bo naprawdę inwestujemy.

Za pewne ukoronowanie działalności uważają wybudowanie hali magazynowo-handlowej o powierzchni 700 metrów kwadratowych, wyposażonej w biuro i pomieszczenia bytowo-socjalne.

Ogrodnicze Centrum Handlowe Flor-mix zaprasza nie tylko po zakupy, ale także na imprezy okolicznościowe. Klientów mają dziś nie tylko z Polski, ale i Niemiec, Szwecji, Holandii, Rosji, Litwy.

Podobał się artykuł? Podziel się!