PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Wieś w świetle reflektorów

Autor: Magdalena Cetner

Dodano: 27-12-2012 08:49

Tagi:

Akcja cieszącego się ogromną popularnością serialu "Ranczo" toczy się w Wilkowyjach, fikcyjnej wsi położonej w województwie lubelskim w okolicy Radzynia Podlaskiego. W rzeczywistości w rolę Wilkowyj "wciela" się kilka wsi, m.in. Jeruzal, Latowicz i Strachomin.



Odwiedziliśmy znane z serialu miejsca, żeby spytać mieszkańców, jak blask reflektorów zmienia otaczającą ich rzeczywistość.

Przystanek pierwszy: rynek w Wilkowyjach

Rynek w Wilkowyjach jest jedną z najbardziej charakterystycznych scenerii serialu. Bezpośrednio przy rynku znajdują się kościół parafialny proboszcza Piotra Kozła, odgrywanego przez Cezarego Żaka oraz sklep "U Krysi", przed którym stoi ławeczka - punkt spotkań wiejskich "filozofów" raczących się Mamrotem.

W rzeczywistości rynek w Wilkowyjach to rynek Jeruzala, wsi położonej w województwie mazowieckim, w powiecie mińskim, w gminie Mrozy. Pierwsze wzmianki o wsi, pierwotnie znanej jako Żeliszew, pochodzą z 1426 r. W 1533 r. aktualni właściciele wsi, rodzina Oborskich, otrzymali przywilej na założenie tam miasta prywatnego.

Początkowo funkcjonowało pod nazwami Żeliszew oraz Łukowiec, później Jeruzalem, przekształcone w końcu w funkcjonującą do dziś nazwę Jeruzal.

Jeruzal, zlokalizowany zbyt blisko czterech innych miast: Latowicza, Kuflewa, Seroczyna i Wodyń, nigdy się nie rozwinął.

W XVII w. liczył ok. 150 mieszkańców, w 1810 - zalewnie 198. Około 1820 r. Jeruzal utracił ostatecznie prawa miejskie.

Pokazywany w serialu prostokątny rynek o wymiarach 100 x 120 m, usytuowany na przecięciu głównych dróg, jest reliktem średniowiecznego miejskiego układu przestrzennego. Na potrzeby serialu wymieniono nawierzchnię na elegancką kostkę, a w centralnej części, na równo przystrzyżonym trawniku, ustawiono pomnik. Ostatnio na rynku pojawiły się też ławeczki. "Nastawali tych ławek jak nasrał. No, ale na co tyle? Jedna ławka była, było wiadomo, gdzie siąść, a teraz to się człowieku męcz i wybieraj" - skwitowali bohaterowie serialu.

Znajdujący się przy rynku kościół należy do parafii rzymsko-katolickiej p.w. św.

Wojciecha Biskupa i Męczennika. Budynek wzniesiono w latach 1757-1758, na miejscu pierwszego, również drewnianego kościoła, który uległ zniszczeniu.

Obok kościoła stoi zabytkowa, drewniana dzwonnica z XVIII w., odrestaurowana w lecie 2009 r. Przy kościele znajduje się również zbudowany ok. 1798 r. klasycystyczny łuk triumfalny - mauzoleum Floriana Cieszkowskiego herbu Dołęga, właściciela dóbr Łukówiec i Jeruzal.

W kruchcie kościoła, obok ogłoszeń parafialnych i świętych obrazków, można obejrzeć galerię fotografii uwieczniających ważne wydarzenia z życia bohaterów serialu, m.in. ślub Lucy i Kusego. W kancelarii parafialnej można za kilka złotych nabyć pamiątkowe naklejki i pocztówki z pozdrowieniami z Wilkowyj. Jak głosi treść ogłoszenia, dochód z ich sprzedaży ma zostać przeznaczony na utworzenie parku i konserwację świątyni.

Usytuowanego przy rynku sklepu Krystyny Więcławskiej (odgrywanej przez Dorotę Chotecką-Pazura) nie da się przegapić.

Szyld "U Krysi" wisi nad wejściem do pomalowanego w unijne barwy budynku nie tylko w czasie zdjęć do serialu.

Przed sklepem stoi słynna ławeczka, opatrzona stosowną tabliczką. W środku, jak to w wiejskim sklepie, można kupić mydło i powidło. Interes kręci się dobrze, zwłaszcza w czasie zdjęć. Wówczas w kolejce ustawia się pokaźna grupa filmowców i statystów. Czasem, w trakcie zdjęć przed sklepem, klienci nie mogą do niego wchodzić. Ale za to jak przyjedzie dostawa, ekipa filmowa pomaga rozładować samochód, żeby nie przeszkadzał w pracy.

Popularność serialu umiejętnie wykorzystała wytwórnia win owocowych z Łask, wypuszczając na rynek napój alkoholowy opatrzony etykietą Mamrot z Wilkowyj. Pierwotnie Mamrot był winem owocowym. Aktualnie, pod tą samą etykietą, sprzedawane jest piwo słodowe aromatyzowane o smaku wiśniowym.

Jak zareklamował sprzedawca, podobno teraz "da się wypić". Butelka z trunkiem o wątpliwych walorach smakowych cieszy się dużym powodzeniem wśród turystów odwiedzających Jeruzal. Zdjęcie na ławeczce z zakupioną "U Krysi" flaszką Mamrota w ręku to obowiązkowy punkt programu wycieczki fana serialu. Inny sklep, znajdujący się po drugiej stronie rynku, walczy o klientów wielkim szyldem "Tu kupisz Mamrota - 4,50 zł".

Przy rynku stanęła też budka z kebabami.

Największe obroty notuje w czasie zdjęć, ale i poza "sezonem" nie ma na co narzekać. Turyści i okoliczni mieszkańcy chętnie przyjeżdżają zjeść kebab na rynku "w Wilkowyjach".

W Jeruzalu znaleźć można też wiele innych obiektów serialowych, m.in. starą i nową szkołę, ośrodek zdrowia i mieszkanie doktora Węzóła, domy niektórych serialowych bohaterów.

Niedługo nie będzie już można obejrzeć ruin spichlerza z początku XIX, ponieważ trwa jego rozbiórka.

Przystanek drugi: restauracja "U Japycza"

Restauracja "u Japycza" została otwarta po spaleniu serialowego Country Clubu, w trzeciej serii serialu. Otrzymała nazwę na cześć Jana Japycza, granego przez Leona Niemczyka, który zmarł w 2006 r. W restauracji pracuje ponętna barmanka Wioletka (Magdalena Waligórska).

W rzeczywistości restauracja mieści się w budynku OSP w Strachominie, wsi w woj. mazowieckim, w powiecie mińskim, w gminie Latowicz, położonej nad rzeką Świder. Szyld z nazwą znika ze ściany budynku po zakończeniu zdjęć do serialu. Nie można wprowadzać turystów w błąd, remiza zmienia się w restaurację tylko na kilka dni w roku.

Jak relacjonują sąsiedzi remizy, przygotowania do pierwszego ujęcia trwały około miesiąca. Budynek został pomalowany na żywsze barwy, ale tylko z jednej strony, tej którą obejmuje kadr. Tak żeby w serialu ładnie wyglądało.

Ściany odmalowano też w środku, wstawiono bar i stoliki.

Na pytanie, czy filmowcy bywają uciążliwi, mieszkańcy odpowiadają, że nie. Proszą tylko, żeby zachować ciszę w trakcie zdjęć plenerowych, nie uruchamiać ciągników, nie rąbać drewna.

Na początku kazali też pozamykać psy, bo szczekały. - Przecież na wsi psy muszą szczekać - dziwi się mieszkaniec Strachomina. Filmowcy też musieli dojść do tego wniosku, bo później dali burkom spokój.

Wśród niedogodności związanych z mieszkaniem w sąsiedztwie planu filmowego mieszkańcy wymieniają wstrzymywanie ruchu. - To trochę utrudnia. Najgorzej jak w sezonie jest więcej pracy. To nikt nie patrzy, że kręcą, bo i tak swoje trzeba zrobić - mówi gospodarz ze Strachomina.

Ostatecznie zdjęcia do serialu w Strachominie odbywają się tylko parę razy w roku i trwają po kilka dni. - Życie toczy się dalej. Wszyscy przestali się filmowcami przejmować po pierwszej kręconej tu serii. Czasami ktoś z ekipy przyjdzie coś pożyczyć albo wodę wziąć. Ostatnio pożyczali cukierniczki - opowiada mieszkanka domu sąsiadującego z serialową restauracją.

Na planie można trochę dorobić jak statysta. Producenci płacą kilkadziesiąt złotych za dzień zdjęciowy. - Przeważnie biorą statystów z Jeruzala, nie od nas.

Przywożą ich autobusem. Mąż raz statystował jako strażak - mówi gospodyni.

- Pożyczyłem mundur, siedzieliśmy we czterech przy barze. Wody nam w kieliszki nalali, no i na popitkę soki. Opiliśmy się tej wody, że głowa mała. A krzywiliśmy się, że mocne - relacjonuje statysta.

- Gdyby nalać prawdziwą wódkę, do południa byśmy tylko wytrzymali - dodaje żartem. - Gadałem z Kusym (Paweł Królikowski - red.), fajny gość. A ta Wioletka (Magdalena Waligórska - red.), dziewczyna, no, no, niczego sobie! Ale tak, jak przyjechała na plan, jeszcze nieumalowana, to uuu... Taka jest nieładna - krzywi się.

Po tym, jak w Strachominie zagościła ekipa filmowa, miejscowy sklepik przeżył prawdziwy rozkwit. - W czasie przerwy w zdjęciach w sklepie są żniwa.

Drzwi się nie zamykają - stwierdza jeden z mieszkańców. W odnowionym, klimatyzowanym budynku można kupić wszystkie niezbędne artykuły i zapłacić za nie kartą zbliżeniową. Standard rzadko spotykany we wsi liczącej mniej niż 80 domów.

Na pytanie, czy oglądają "Ranczo", mieszkańcy odpowiadają, że tak. - Pierwsza seria to był rarytas, a teraz tak jak każdy inny serial, jest bo jest, raz ciekawiej, raz mniej - stwierdza gospodarz ze Strachomina.

- Jak mam chwilę wolnego, to oglądam chętnie - dodaje jego żona.

Przystanek trzeci: Urząd Gminy w Wilkowyjach

Siedziba wójta Wilkowyj, czyli Lucy Wilskiej (Ilona Ostrowska), a wcześniej Pawła Kozła (Cezary Żak), to w rzeczywistości Urząd Gminy Latowicz, wsi w woj. mazowieckim, powiecie mińskim.

Kilka razy w roku, na potrzeby ujęcia, Urząd Gminy Latowicz zmienia się w Urząd Gminy w Wilkowyjach. Budynek filmowany jest tylko z zewnątrz.

Ujęcia wewnątrz urzędu powstają w studio.

Latowicz jest miejscowością z bogatą historią. Pierwsze wzmianki o nim pojawiły się w 1238 r. W 1420 r. Latowicz otrzymał prawa miejskie. W tamtym czasie był najprężniejszą osadą targową w prawobrzeżnej części Ziemi Czerskiej.

Niestety, XVII-wieczne wojny wyniszczyły miasto. W XVIII w. Latowicz należał do rodziny Czartoryskich, miasto powoli odbudowywało się. W wyniku trzeciego rozbioru Polski, w 1795 r., miejscowość znalazła się pod zaborem austriackim.

Rabunkowa gospodarka zaborcy doprowadziła do spustoszenia. Upadek ekonomiczny i udział Latowiczan w powstaniu styczniowym przyczyniły się do decyzji cara Aleksandra II o odebraniu osadzie praw miejskich w 1869 r. W latach 1899-1911 wybudowano murowany, neogotycki kościół, będący dziś wizytówką Latowicza. Kościół pw. św. Walentego i św. Trójcy liczy 66 m wysokości i może pomieścić 6 tys. osób. Główny ołtarz wykonany został w 1922 r. Boczne ołtarze pochodzą z poprzedniego kościoła.

Przed kościołem filmowano scenę z pierwszej serii serialu, w której Więcławski (Grzegorz Wons) kupił proszek fosforyzujący od handlarza dewocjonaliami, by nastraszyć Lucy, pisząc na ścianie dworku "Śmierć".

Jak twierdzą prawdziwi mieszkańcy fikcyjnych Wilkowyj, kręcenie serialu nie zakłóca ich codziennego życia. Wprawdzie czasem muszą przełożyć zaplanowane zakupy lub prace w obejściu, ale pojawienie się ekipy filmowej zawsze jest wydarzeniem.

Dodatkowo możliwość podejrzenia pracy filmowców "od kuchni" lub statystowanie na planie to ciekawe doświadczenia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (0)

BRAK KOMENTARZY

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.198.103.13
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!