Enoturystyka, czyli agroturystyka winiarska, to nowość w powiecie sandomierskim, który wraca do upraw winorośli. Turyści mają do dyspozycji 60 km szlaku łączącego pięć winnic. Na 20 hektarach wzgórz uprawianych jest tam około 30 odmian winorośli.

- Szlak winiarski powstał przy Stowarzyszeniu Sandomierski Szlak Jabłkowy. Większość naszych winnic to nieduże plantacje prowadzone przez pasjonatów. Tylko dwie z nich prowadzą wyrób wina na sprzedaż. Stąd turystyczne wykorzystanie tej produkcji rolnej w naszym powiecie - poinformowała Monika Iskierka z sandomierskiego oddziału Świętokrzyskiej Izby Rolniczej.

Turyści mogą brać udział w degustacjach zarówno dla koneserów, jak i osób uczących się, jak próbować wina. Mogą zobaczyć, jak przycina się winorośl albo uczestniczyć w winobraniu. Tegoroczny sezon pokazał, że zainteresowanie enoturystyką jest duże - tym bardziej, że w sandomierskich winnicach wszystko wykonuje się ręcznie, tradycyjnymi metodami.

Pokazową winnicą, która ma pełnić rolę edukacyjną i turystyczną, jest najmłodsza, założona obok kościoła świętego Jakuba w Sandomierzu. Będzie owocować dopiero w przyszłym roku.

- To miejsce, w którym każdy będzie mógł dowiedzieć się, jak uprawiać winorośl. W klasztorze ojców Dominikanów świetnie zachowały się piwnice, w których w przyszłości planujemy utworzyć muzeum winiarskie. Winnice, które powstają wokół całego Sandomierza, są powrotem do naszych wielowiekowych tradycji - poinformował dr Janusz Suszyna z Towarzystwa Naukowego Sandomierskiego, które wraz z ojcami Dominikanami było inicjatorem odtworzenia winnicy.

Pierwszą winnicę w Sandomierzu założyli prawdopodobnie w 1226 roku Dominikanie, którzy wytwarzali wino liturgiczne. Już w 1238 roku Leszek Czarny nadał im przywilej sprzedaży wina gronowego w całej Europie. Do dziś zachowały się nazwy podsandomierskich wsi Winiary i Winiarki, w których winorośl była uprawiana. Wino z tego rejonu, dzięki przecinającym Sandomierz szlakom handlowym, znane było również w innych częściach Polski.