Podczas nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa, zwołanej na prośbę PiS, omawiano sprawę planu restrukturyzacji KSC. Przewiduje on zamknięcie cukrowni w Łapach na Podlasiu i w Lublinie. Zaprzestanie produkcji cukru pociągnie za sobą likwidację uprawy buraków cukrowych w rejonach tych zakładów.

Minister skarbu oraz minister rolnictwa mają zastrzeżenia do planu restrukturyzacyjnego przedstawionego przez KSC. Opinię tę podziela także Komisja Rolnictwa. W sprawie zamknięcia cukrowni wielokrotnie protestowały załogi tych fabryk oraz plantatorzy.

Minister rolnictwa Marek Sawicki jest zdania, że przyjęty przez KSC producencki wariant redukcji produkcji cukru jest szkodliwy dla rozwoju gospodarczego Polski wschodniej.

Jak wyjaśnił wiceminister skarbu Krzysztof Żuk, resort skarbu nie może narzucić spółce rozwiązań. Jak zaznaczył, ministerstwo prosiło zarząd KSC o przedstawienie dodatkowych analiz, ale w spółce "nie miało partnera do rozmowy".

W związku z tym resort zwołał na 29 lutego br. walne zgromadzenie akcjonariuszy spółki, które ma zamiar zmienić zarząd i radę nadzorczą. Prezes KSC Krzysztof Kowa został powołany na to stanowisko za rządów SLD.

Jak wyjaśniła PAP rzeczniczka ARR, unijne przepisy nie przewidują możliwości zmiany wniosku.

Posłowie zarzucili resortowi skarbu, że nie podjął dostatecznie skutecznych działań, by doprowadzić do zmiany koncepcji restrukturyzacji firmy. Żuk odpowiedział, że ministerstwo nie ma prawa ingerowania w decyzje spółki.

Podobnego zdanie był wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke, który podkreślił, że decyzja o restrukturyzacji należy wyłącznie do producenta cukru. Podkreślił, że KSC jako spółka prawa handlowego jest nastawiona na maksymalizację zysku.

Plocke zaznaczył, że ograniczenie produkcji cukru jest wymuszone przez Komisję Europejską, a KSC realizując to zalecenie otrzyma znaczne odszkodowanie finansowe. Gdyby tego nie zrobiła, to i tak w 2010 r. musiałaby zmniejszyć produkcję cukru - tyle, że bez unijnych pieniędzy.

Konieczność zmniejszenia produkcji cukru przez KSC o 91,2 tys. ton jest związana z unijną reformą tego rynku. Komisja Europejska chce ograniczyć produkcję cukru we Wspólnocie w latach 2008-2010 o 6 mln ton. Po to, by osiągnąć ten cel, w sezonie 2007/2008 produkcja cukru we wszystkich krajach UE musi się zmniejszyć o 13,5 proc.

Zgodnie z unijnymi przepisami wnioski producentów cukru o pomoc restrukturyzacyjną powinny trafić do Brukseli do 15 lutego br.

Grzegorz Ryciak z Komitetu Obrony Cukrowni Lublin powiedział, że wniosek złożony przez KSC nie powinien być przyjęty przez ARR, bo dokument "jest zrobiony w sposób partacki". Chodzi o rozbieżności dotyczące posiadanych przez cukrownię urządzeń wykazanych we wniosku ze stanem faktycznym, jaki ujawniła kontrola przeprowadzona 7 lutego w cukrowni Lublin. Ryciak zaznaczył, że zaskarży wniosek KSC do Komisji Europejskiej.

Według wiceprezesa ARR Marcina Wrońskiego, wniosek KSC spełniał wymogi formalne, a także kwalifikuje się pod względem merytorycznym. Podstawowym kryterium ubiegania się o pomoc restrukturyzacyjną jest deklaracja o zmniejszeniu produkcji cukru o 13,5 proc. oraz zapewnienie o demontażu urządzeń do jego produkcji.

"Proces restrukturyzacji Krajowej Spółki Cukrowej jest trudny, zwłaszcza w ostatniej fazie. Docelowo będzie pracowało w spółce 6- 7 cukrowni" - powiedział wiceprezes KSC Jarosław Poniatowicz. Odniósł się do zarzutów posłów tłumacząc, że spółka stara się godzić interesy ekonomiczne z problemami socjalnymi.

KSC powstała w 2002 r., jej większościowym właścicielem (w ok. 80 proc.) jest Skarb Państwa. W sezonie 2007/2008 pracowało 11 z 26 cukrowni należących do KSC. Według planu, spółka ma wyprodukować w tym sezonie ponad 604 tys. ton cukru wobec 636 tys. ton uzyskanych w poprzednim sezonie.

Źródło: PAP

Podobał się artykuł? Podziel się!