Decyzję o ogłoszeniu konkursu podjął we wtorek zarząd województwa. Celem konkursu jest pomoc producentom, którzy dotychczas dość niechętnie podejmowali starania o ochronę swoich produktów w Unii. Chodzi o oznaczenia: chroniona nazwa pochodzenia, chronione oznaczenie geograficzne oraz gwarantowana tradycyjna specjalność. W konkursie mogą uczestniczyć wyłącznie producenci, którzy są zrzeszeni i wytwarzają produkty według uwspólnionej specyfikacji.

- Do starań o rejestrację producentów mają zachęcać nagrody pieniężne, np. na sfinansowanie badań potrzebnych do złożenia wniosku o taką rejestrację - poinformowała we wtorek Ewa Kulikowska, dyrektor departamentu rolnictwa i obszarów rybackich w Podlaskim Urzędzie Marszałkowskim w Białymstoku. Departament ten jest inicjatorem konkursu w ramach Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich.

Łączna pula nagród to 30 tys. zł. Wnioski można składać do 6 lutego 2012 r., oceni je komisja, w skład której wejdą m.in. przedstawiciele urzędu marszałkowskiego, resortu rolnictwa, etnografowie. Pod uwagę będą brane np. znaczenie danego produktu dla lokalnej gospodarki, funkcjonowanie produktu w świadomości konsumentów oraz zachowanie lokalnych receptur i tradycyjnych metod wytwarzania produktu.

Dyrektor Ewa Kulikowska tłumaczy, że w regionie jest wiele produktów tradycyjnych, które są na liście prowadzonej przez Ministerstwo Rolnictwa. Mimo to, ochroną na rynku unijnym producenci interesują się znacznie rzadziej. Przypuszcza, że być może z powodów finansowych.

Dotychczas tylko dwa podlaskie produkty mają unijną rejestrację: tatarski piróg pierekaczewnik, wytwarzany w Kruszynianach oraz miód wielokwiat z Sejneńszczyzny i Łoździejszczyzny na Litwie, zarejestrowany jako produkt transgraniczny przez działaczy Terenowego Koła Pszczelarzy w Sejnach oraz ich kolegów z koła pszczelarskiego w Łoździejach na Litwie. Jak poinformowała Kulikowska, miód został wpisany przez Komisję Europejską do Rejestru Chronionych Nazw Pochodzenia, co gwarantuje mu ochronę przed podróbkami i prestiż wśród konsumentów.

Pierekaczewnik znajduje się na liście produktów dotyczących gwarantowanej tradycyjnej specjalności. Taka ochrona oznacza, że wszyscy, którzy chcą wyrabiać ten produkt muszą się stosować do zarejestrowanej receptury. - Rejestracja - oprócz tradycyjnego składu potrawy - chroni także jej nazwę. Za produkcję niezgodną z recepturą pod nazwą pierekaczewnik można być pozwanym do sądu - wyjaśniało wcześniej Ministerstwo Rolnictwa.