PRZEGLĄD PRASY: – Dzięki liście wielu małych producentów ma szansę dostać się do sieci handlowych, które coraz bardziej interesują się regionalną żywnością – mówi Kazimierz Czekaj, właściciel piekarni Rafapol w Zabierzowie w województwie małopolskim. Wypiekane przez niego precle krakowskie, które znajdują się w spisie resoru rolnictwa, trafiły już m.in. do sieci Alma, Kaufland, Tesco. Można je także kupić w sklepach dla Polonii w Nowym Jorku i Chicago, a także na pokładzie samolotów linii Centralwings – pisze Beata Drewnowska.

Sprzedaż produktów tradycyjnych rozwija również sieć Piotr i Paweł. – Zgodnie z naszą strategią staramy się, aby w naszych sklepach znajdowała się żywność z danego regionu – wyjaśnia Błażej Patryn, rzecznik prasowy Piotra i Pawła. W poznańskich placówkach sieci znajdują się specjalne stoiska z wielkopolskimi specjałami. Patronat nad nimi objął wielkopolski Urząd Marszałkowski, który pośredniczy we wpisywaniu produktów tradycyjnych na listę Ministerstwa Rolnictwa. Do tej pory wielkopolscy przetwórcy zgłosili ich 39. Są wśród nich: gzik wielkopolski, ser smażony oraz szabel w zalewie.

Sława produktów tradycyjnych dociera także do mniejszych sklepów. Przekonała się o tym Alina Brzezina z województwa śląskiego. Wypieka drobne ciasteczka cieszyńskie, które na listę produktów tradycyjnych trafiły w połowie tego miesiąca. – Skontaktowały się już ze mną sklepy oraz cukiernie. Zaproponowały, abym zajęła się wypiekaniem ciasteczek na masową skalę – wyjaśnia Alina Brzezina.
W ciągu ostatnich dwóch lat producenci wpisali na listę w resorcie rolnictwa niemal 400 produktów tradycyjnych. Do końca 2007 roku powinno się na niej znaleźć co najmniej kilkanaście kolejnych specjałów. – Lista ma nie tylko ułatwiać wejście do obrotu handlowego. Powinna także zachęcać do odkrywania często zapomnianych już wyrobów z danego regionu – mówi Dariusz Goszczyński, zastępca dyrektora Departamentu Programowania i Analiz w resorcie rolnictwa. – W spisie mogą się znaleźć tylko te produkty, które wytwarzane są według niezmienionych receptur od co najmniej 25 lat. Trudno oszacować, ile z nich ma szansę trafić na półki sklepowe – dodaje.
Spis ma ułatwiać również przygotowanie wniosku o rejestrację, której dokonuje Komisja Europejska. Certyfikat, który przyznaje Bruksela, chroni produkty przed podróbkami. Mogą ubiegać się o niego wyłącznie grupy producentów. – Wpisanie na listę Ministerstwa Rolnictwa zachęca przedsiębiorców do współpracy i mobilizuje ich do zachowywania wysokich standardów produkcji – uważa Kazimierz Czekaj.