Najprężniej organizującą się branżą jest branża tytoniowa, skupiająca ponad 13 tys. plantatorów. Szybki rozwój grup odnotowują także hodowcy trzody chlewnej, producenci mleka, zbóż i roślin oleistych.

- Nie ma na wsi nic lepszego na wsi, niż dobry przykład, te dobre przykłądy promieniują - mówi Jerzy Chróścikowski, przewodniczący senackiej komisji rolnictwa.

Mimo podatkowych ułatwień wielu rolników wciąż narzeka na zbyt skomplikowane przepisy prawne, z którymi mają do czynienia po raz pierwszy.

Jerzy Sterczewski, grupa producentów bydła mięsnego: - Musieliśmy przejść przez wszystkie procedury, jakie przechodzi firma jako Spółka z o.o. – spełnić wymagania Krajowego Rejestru Sądowego i Urzędu Skarbowego.

Rozwiązaniem byłoby stworzenie odpowiedniej bazy doradców. Z ich doświadczenia mogliby korzystać rolnicy myślący o zrzeszaniu się. Póki co doradców brak, a na usługi nielicznych, sporej części rolników po prostu nie stać.

Witold Boguta, Krajowa Rada Spółdzielcza – Jest ten moment, kiedy rolnicy podejmują decyzję i się organizują. I tu wsparcia finansowego nie ma. Jeżeli nie będzie wsparcia doradczego a pieniądze chociażby z PROW-u, no to rolnikom będzie się znacznie trudniej organizować.

W piersi biją się też sami rolnicy, wśród których wciąż panuję nieufność do tej formy działalności. - No u nas jeszcze w mentalności jest u rolników takie nie do końca pokazywanie jaki ja mam obrót, jakie mam przychody – a tego w grupie uniknąć się nie da - mówi Jerzy Sterczewski

Z danym Ministerstwa Rolnictwa wynika, że najwięcej grup powstaje w Wielkopolsce, Kujawsko-Pomorskiem i Dolnośląskiem.

Źródło: Agrobiznes