PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Zyskowne warzywa

Autor: Grażyna Stępka

Dodano: 04-07-2007 15:56

Tagi:

Ceny większości warzyw są w tym roku wyższe niż rok wcześniej. Dlatego rolnicy, którzy zdecydowali się na ich uprawę, osiągnęli zyski. Zadowoleni mogą być szczególnie ci, którzy postawili na cebulę i fasolę szparagową.



O urodzaju warzyw, tak jak w przypadku innych upraw, decydowała pogoda. Susza w lipcu pogorszyła plonowanie wielu warzyw do tego stopnia, że nawet sierpniowe deszcze nie zdołały naprawić tych strat. Dlatego zbiory warzyw gruntowych były niższe niż w roku 2005. W krajach Unii Europejskiej obniżyła się produkcja warzyw dla przetwórstwa. Wzrosło więc zapotrzebowanie na surowiec do zakładów przetwórczych. Czynniki te spowodowały, że ceny skupu większości warzyw były wyższe niż rok wcześniej.

Mniej warzyw, wyższe ceny
Według szacunków GUS w roku 2006 obniżyły się zbiory wszystkich gatunków warzyw gruntowych w porównaniu z rokiem poprzednim. W wyniku letniej suszy produkcja cebuli obniżyła się o jedną piątą – do 578 tys. ton. Niedostatek wody dodatkowo spowodował jej drobnienie, a sierpniowe deszcze nie sprzyjały dosuszeniu na polu i prawidłowemu wytworzeniu się łuski.
Niższe były zbiory kapusty, buraków ćwikłowych, marchwi, kalafiorów, ogórków, pomidorów i pozostałych warzyw. Należy przypomnieć, że wysokie ceny uzyskane przez rolników uprawiających warzywa w 2005 r. stały się zachętą do zwiększenia areału w roku 2006. Jednak pogorszenie się plonów wielu gatunków warzyw przyczyniło się do spadku produkcji, mimo wzrostu powierzchni upraw.
Miniony sezon charakteryzował się niższą podażą warzyw dla przetwórstwa w wielu krajach Unii Europejskiej. Belgia, Francja, Wielka Brytania, Holandia, Dania, Szwecja i Polska – główni dostawcy na rynki wspólnoty – narzekali na niedobór w przetwórstwie m.in. cebuli, groszku, fasoli, kalafiorów i brokułów. To duże zapotrzebowanie na rynku europejskim spowodowało wzrost cen skup w przetwórstwie wielu warzyw przemysłowych. Przetwórcy mieli też problem z zatrudnieniem pracowników sezonowych, np. do zbiorów czy obierania cebuli.
Wielcy wygrani
W roku 2006 ceny większości warzyw znacznie wzrosły. Szczególnie opłacalna była uprawa cebuli. Potwierdzają to jej  wysokie ceny uzyskane w okresie najwyższej podaży – na jesieni. Za kilogram w okresie wrzesień-listopad spółdzielnie ogrodnicze płaciły średnio około 1 zł, a przemysł przetwórczy za kilogram cebuli obieranej – 1,26 zł. Było to dwukrotnie więcej niż rok temu. Tak wysokich cen cebuli nie było w ciągu ostatnich dziesięciu lat.

Miniony sezon był także dobry dla gospodarstw uprawiających fasolę szparagową. Na rynku warzyw świeżych średnio w sezonie spółdzielnie płaciły za nią o około 20 proc. więcej niż rok wcześniej (2,46 zł/kg), natomiast zakłady przetwórcze zgodziły się na cenę o około 40 proc. wyższą niż w 2005 r. (0,92 zł/kg). Powodem była niższa podaż oraz duże zapotrzebowanie w przetwórstwie do mrożenia.
W porównaniu z rokiem 2005 wzrosły zyski rolników uprawiających selery, zwłaszcza tych, którzy dostarczali je do przetwórstwa. Jesienna cena skupu tych warzyw (1,07 zł/kg) w zakładach była o 65 proc. wyższa niż rok wcześniej. Natomiast spółdzielnie ogrodnicze, płacąc średnio na jesieni 1,45 zł/kg, przekroczyły cenę z 2005 r. o 20 proc.

Wysoko ceniono kalafiory gruntowe. Spółdzielnie skupowały je we wrześniu po około 1,90 zł/szt., czyli płaciły o 60 proc. więcej niż rok wcześniej. Natomiast cena skupu kalafiorów różyczkowanych przez zakłady przetwórcze była taka sama, jak przed rokiem – 0,94 zł/kg.
Brokuły, które początkowo gorzej plonowały i w sierpniu 2006 r. ich ceny przewyższały ubiegłoroczne o około 30 proc., w późniejszym okresie odrobiły straty i w całym sezonie różnica ta zmniejszyła się do 17 proc. Za sztukę brokuła płacono we wrześniu 1,45 zł, wobec 1,24 zł w roku 2005. W przetwórstwie zaś brokuły różyczkowane ceniono o 6 proc. niżej niż rok temu (1,34 zł/kg).
Więcej niż na jesieni 2005 r. płacono za marchew (w spółdzielniach 0,63 zł/kg, w przetwórstwie za marchew na kostkę 0,23 zł/kg) i za buraki ćwikłowe (0,51 zł/kg i 0,24 zł/kg).

Są przegrani
Do największych przegranych należą rolnicy, którzy zdecydowali się na uprawę pomidorów. W całym sezonie za pomidory gruntowe na rynku warzyw świeżych płacono średnio 0,94 zł/kg, o 35 proc. mniej niż rok wcześniej. Jednak ci, którzy dostarczali pomidory do przetwórstwa, nie przeżyli dużego rozczarowania, bo ceny pomidorów na koncentrat spadły zaledwie o 1 grosz (0,23 zł/kg), zaś ceny pomidorów skierowanych do mrożenia pozostały bez zmian w odniesieniu do roku 2005. Ponadto producenci pomidorów na koncentrat zrzeszeni w grupach producenckich nie są narażeni na wahania cenowe, gdyż z kasy unijnej do każdego kilograma otrzymują dopłaty w wysokości 34,5 euro. W efekcie za kilogram pomidorów na koncentrat uzyskują około 40 groszy.
Dużą różnicę cen odczuli producenci kapusty. Początkowo wydawało się, że upały jej zaszkodzą, gdyż kapusta do prawidłowego przebiegu wegetacji potrzebuje znacznych ilości wody. Jednak sierpniowe opady zapewniły dostateczną wilgotność w glebie dla odmian późnych kierowanych do przemysłu. Za kapustę białą płacono na jesieni o jedną trzecią mniej niż w roku 2005 i to zarówno w spółdzielniach ogrodniczych (0,31 zł/kg), jak i w zakładach przetwórczych (0,26 zł/kg).
Gorzej niż w roku 2005 płacono także za paprykę. We wrześniu 2006 r. za kilogram papryki czerwonej spółdzielnie oferowały producentom 2,10 zł, podczas gdy rok wcześniej – 2,28 zł. Zakłady przetwórcze płaciły o 20–30 groszy mniej (1,80 zł/kg) niż w 2005 r, a ceny skupu groszku zielonego – 0,73 zł/kg, pozostały takie same, jak w zeszłym sezonie.

Wyzsza opłacalność
Miniony sezon był udany dla wielu rolników uprawiających warzywa, gdyż wyższe ceny uczyniły produkcję bardziej opłacalną niż rok wcześniej. W odniesieniu do roku 2005 – przy dwukrotnym wzroście cen – najbardziej poprawiła się opłacalność uprawy cebuli. Wyjątek stanowiły pomidory gruntowe i groszek zielony do przetwórstwa, których ceny nie pokrywały kosztów produkcji. Na niższe, mniej opłacalne ceny kapusty wpłynęły trudności z jej eksportem na Wschód, gdyż nadal obowiązuje embargo na polskie świeże warzywa i owoce eksportowane do Rosji. Świadczy o tym o 60 proc. mniejszy eksport kapusty od stycznia do września 2006 r. w porównaniu z takim samym okresem w 2005 r. Jednak uprawa kapusty, mimo niższej ceny w skupie, nie była deficytowa.

Autorka pracuje w Instytucie Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej PIB w Warszawie

Źródło: Farmer 03/2007

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (13)

  • rol-nick 2012-09-18 06:30:56
    arszczecin a jednak KAPITAŁ jest narodowy mimo, że działa globalnie. Przykłady? Proszę bardzo: 1) włoski właściciel polskiego banku nie dał zgody na kredyt dla firmy budującej LUBLINA. Powód? Bo za duza konkurencja dla FIATA i jego dostawczaków. Lepiej niech polacy płacą za droższego fiata niz tanszego Lublina.
    2) Francuskie firmy działające w PL maksymalnie popierają swoich - starają się kupować wszystko, co mozliwe od firm francuskich.
    3) W każdy kraju UE zwróć uwagę, żę ludzie/firmy starają się kupować rzeczy wyprodukowane w ich kraju np: Opel czemu w GB wciąż trzyma markę Vauxhall? A no, z sentymentu klientów. Przecież jedyna różnica między oplem a Vauxhallem to tylko znaczek i napis na klapie maski. A dlaczego wciąż mamy markę ERF, Seddon-Atkinson choć to to samo co MAN a w drugim przypadku IVECO? Z tego samego powodu. DHL znany? Znany. Jakiej marki ciężarówek własnych używaja? MAN. Niemiecki? Jak najbardziej.
    Masz jeszcze do tego jakieś pytania?
  • arszczecin 2012-09-17 23:19:36
    rol-nick, w de też jest burdel tylko inny.
    byłem u znajomych w de, na wyjazd mówię masz tu erlo i wez mnie rolniczym zatankuj. a on na to, nie da się tylko tanksztela.
    ornung jest heh, a u nas jakby było?
    a co do KAPITALU, to on jest globalny, nie narodowy. bo mcdonald czy vw czy też bayer już dawno nie są narodowe, tylko globalne.z racji tego ze mam blisko to po fajki i gazetę jeżdżę na statoil, myślałem ze do norwegów, a dziś czytam w onet ze KANADYJCZYCY chcą sprzedać statoil.
    nie wierzę ze niemcy holendrzy, zostawia swoje gosp i będą do nas lecieć jak ziemię uwolnią. ktoś będzie chciał ale to bzdury polityków.
    chociaż w okolicy jest kilka spółek zagranicznych, o jednej pisali w dodatku topbydlo u konkurencji ostatnio
    a lokalni politycy ,urzędnicy aż sra...ja i nozkami przebierają do nich.
    chociaż ja cielaki mam zdrowsze i lepsze- kupujący tak mówią heh
    co do znajomośi miasta:
    jak na studiach na stancji siedziałem to w 10 piętrowych bloku znałem tylko 1 sąsiada, młody durnowaty. a poznałem go tak:
    7 me pietro, rano, walenie do drzwi, siema sąsiad. słuchaj sprawa, wyszedłem śmieci wyrzucić i mi sie drzwi zatrzasnely, klucze w środku i jakbym tak od was po oknie przeszedł i na swój balkon wskoczył. to byłby git, patrzę na niego DEBIL, 7 me piętro, z metr między oknami ...a on cyk, i przeleciał heh.
    dobra POCHFAiLONY idę spać
  • rol-nick 2012-09-17 22:43:26
    i niestety My jesteśmy kolonią dla starej Europy tak jak Afryka i Indie jeszcze wiek temu... Wiadomo, w kolonii maja zap...ć i wszystko kupować z kraju głównego. I dlatego nic tu w PL nie wolno robić bo za wszystko kary i na wszystko koncesje a kapitał z kraju głównego może robić co chce i wyzyskiwać każdego i wszystko jak mu się tylko podoba i jeszcze dostaje dotacje z naszych podatków, żeby tylko chciał tu u Nas zarabiać
  • rol-nick 2012-09-17 22:37:54
    arszczecin: bo tam "Ordnung muss sein". A u Nas? Jakoś to będzie...
    Co do miastowych, to kolega miał teraz w gospodarstwie praktykanta 20-letniego z miasta "uć". Praktykant po 3 dniach zrezygnował z praktyki bo za ciężko (chociaż nic nie robił). "Bo tu nic się nie dzieje a w mieszkaniu, w którym mieszkam to i internet, i telewizor, i ludzie chodzą za oknem i sklep blisko". Na pytanie czy komukolwiek z tych co chodzą za oknem mówi chociaż dzień dobry, szczerze odpowiedział, że nie, że to są zupełnie obcy ludzie i że nawet swoich sąsiadów z klatki nie zna bo mu to nie potrzebne. "ręki opadają"
  • arszczecin 2012-09-17 21:55:12
    rol-nick, na 3000 ha stan zatrudnienia to ok 8 stałych plus drugie tyle sezonowych. i na rękę dostają tyle ze w mieście nie zarobią tyle. mam takiego u siebie, jakby zaliczył wszystkie ha to z 12 tys po całej polsce będzie. i co jest najlepsze to każdy traktorzysta ciągnie min 50 l paliwa dziennie.
    i uwierz ze ja to co piszesz rozumie, bo chcąc wystartować w przetargu o dzierżawę gruntów na dzień dobry dostałem pytanie . Po co, przecież ny to weźmiemy. i wzięli.
    dopóki będzie rozdrobnienie, i nie chodzi mi o likwidację małych, to tak będzie jak jest. więc cieszy mnie ze w tv słyszę ze ns wsi nie ma kokosów, ze jest źle, bo chciałbym przestać słyszeć jakie to ja pieniądze na dopłatach za nic dostaje. o biedne miasto za mnie podatki płaci na moje leczenie, a żywnośc tyle kosztuje. itp. a chłop marudzi bo mu za gorąco za zimno za sucho za mokro.
    chciałbym takich otwartych drzwi w gosp, przyjdź tluku miastowy i zobacz, poczuj dotknij itp i zamknij mordę następnym razem. i dobrze im ze zra te parówki z 3% mięsa, na zdrowie.
    ale masz rację znając polskę to robiąc coś dobrego i tak to spierd..la
    ale dalej twierdzę ze ba wieś potrzeba kapitału : finans, społecznego i kurde normalności.
    nie wiem jak ci szkopi to robią ale u nich jakos jest inaczej. np biogaz dla rolnikow , a u nas pisze ze 75% energii jest w rękach kilkunastu osób , tam rolnik swój bimber sprzedaje i nie musi być polmosem itp itd
  • rol-nick 2012-09-17 21:24:10
    arszczecin o ile pamietam, to w tym artykule pisze się o KAPITALE a nie kapitale. A to baaaardzo wiele zmienia!!! Bo KAPITAŁ na 3000 ha zatrudnia, powiedzmy, 3 traktorzystów i kazdemu płaci minimalną krajową a kapitał spływający na wieś pozwoli z tej samej powierzchni utrzymać się 100 rodzinom i daje pracę 200 ludziom. Teraz juz rozumiesz różnicę?
  • arszczecin 2012-09-17 13:03:19
    rol-nick popatrZ na to z innej perspektywy. to nie jest program dla nas, bo my to wiemy. to jest program dla miasta! rzadko tv oglądam ale pierwszy raz słyszę w tv ze to nie rolnik zarabia.
    może czas zmienić myślenie miasta.
    zamiast w czasie euro3012 puszczać reklamy o tym ile kasy na wieś wpompowano, puścić takie reklamy?
    twierdzisz ze bzdury gadali, ze wieś nie potrzebuje kapitału, finansowego i społecznego? gdzie ty żyjesz
  • rol-nick 2012-09-17 00:20:41
    Olejcie ten artykuł. Tylko gadanie bzdur. Pewnie, że spadło pogłowie świń. A dlaczego? Importujemy więcej wieprzowiny niż exportujemy? A dlaczego? A dlatego, że np. Duńczycy wolą sobie przerabiać swoją wieprzowinę w swoich Polskich zakładach importowaną z Danii niż kupować ją od Polskiego rolnika. Kapitał ma narodowość a zachód dawno temu zrozumiał, że trzeba popierać swojaków i tak robi... Tylko my tego do końca nie możemy zatrybić i wciąż się wykrwawiamy w bratobójczej wojnie na noże.
  • rol-nick 2012-09-16 16:10:43
    ukasz, dokładnie tak. Jak ktoś nie ma styczności z rolnictwem to go to smieszy, bo to nienowoczesne ale jak ktoś gospodarzy to juz tak z tego nie kpi. Kilka lat temu jak były przymrozki w czasie kwitnienia jabłoni, to wszystko stracili Ci, którzy w okolicach Grójca i Sandomierza mieli monokulturę. Wiesz jakie znaleźli rozwiązanie? Gałąź i sznur.
  • ukasz 2012-09-16 10:37:53
    no tak kilka upraw po trochu i z tej uprawy co zarobisz musisz pokryc strate uprawy na której straciło sie
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.198.173
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!