Wrotek poinformowała, że zamieszanie związane z certyfikacją wynika z tego, że, że ministerstwo rolnictwa cofnęło firmie Biopekspert upoważnienia do działania w rolnictwie ekologicznym.

- Powodów tej decyzji nie znamy, nikt nas bliżej o niczym nie informuje, kontakt z firmą jest praktycznie niemożliwy, ale wiemy, że spora grupa rolników może mieć problemy, jeśli na nowo nie certyfikuje się - powiedziała Wrotek i dodała, że konsekwencją może być dla producentów utrata uprawnień do wprowadzania na rynek produktów ekologicznych oraz utrata unijnych dopłat dla ekorolników.

Rzecznik Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi Małgorzata Książyk poinformowała we czwartek PAP, że firma Bioekspert odwołała się od decyzji resortu do Sądu Administracyjnego, ale nie podała przyczyn cofnięcia tej firmie upoważnienia do certyfikowania ekorolników. Książyk nie podała też, jak dużej grupy ekorolników dotyczą problemy wynikające z braku ważnych certyfikatów.

Z danych wojewody warmińsko-mazurskiego wynika, że nieważne certyfikaty w tym regionie może mieć 1,6 tys. gospodarstw ekologicznych. To bardzo dużo, bo Bioekspert w całym kraju certyfikował - ok. 5 tys. rolników.

- Organizujemy ze swojej strony spotkania z przedstawicielami Wojewódzkiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego, Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Izby Rolniczej i Wojewódzkiego Inspektora Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Zależy nam, by ta informacja jak najszybciej dotarła do zainteresowanych - zapewniła Wrotek i powiedziała, że ekorolnicy, których dotyczy ten problem, w razie wątpliwości i pytań mogą się zwracać z pytaniami do tych instytucji.