Zwolennicy genetycznie zmodyfikowanych odmian kukurydzy wśród jej zalet wymieniają większą odporność na szkodniki takie jak omacnica prosowianka czy stonka. Dzięki temu rolnicy mają lepsze zbiory i mniejsze wydatki na środki ochrony roślin. Mimo tego, że kolejny rząd zadeklarował właśnie swój sprzeciw wobec transgenicznych roślin ich uprawa zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem jest całkowicie legalna.

Robert Gabarkiwicz – Monsanto Polska: rolnik RP całkowicie legalnie może uprawiać kukurydzę GMO na terenie Polski we własnym polu.

Co więc stoi na przeszkodzie w rozwoju transgenicznych upraw w Polsce. Głównie jedna ustawa, która zakazuje handlu genetycznie zmienionymi nasionami. Zdaniem koncernów biotechnologicznych taki zakaz jest niezgodny z prawem unijnym co zresztą stwierdziły już polskie sądy administracyjne. Mimo to firmy postanowiły nie handlować transgenicznymi nasionami.

Tadeusz Szymańczak – Polskie Związek Producentów Kukurydzy: siać możemy, ale gorzej z nabywaniem nasion, dlatego wolimy jeździć do innych krajów, które są krajami normalnymi. Kupujemy nasiona i przywozimy.

I w ten sposób genetyczna kukurydza trafia do Polski kuchennymi drzwiami. Polski Związek Producentów Kukurydzy twierdzi, że łączna powierzchnia upraw sięgnęła prawie 350 hektarów. Problem w tym, że dane te wcale nie muszą być dokładne. Nikt bowiem nie prowadzi ogólnopolskich rejestrów takich upraw.


Źródło: Witold Katner/Agrobiznes