Polska ze względu na sprzyjający klimat i wielowiekowe tradycje rolnicze – mogłaby stać się europejską potęgą w eko – produkcji. Niestety. Pod tym względem wciąż znajdujemy się na szarym końcu.

Marek Chrapek wiceminister rolnictwa: Tak jak w dopłatach bezpośrednich mamy niższy poziom dopłat, tak i w rolnictwie ekologicznym też mamy niższe pieniądze. I to jest, podejrzewam, główny zarzut w stosunku do resortu rolnictwa.

W Polsce gospodarstwa ekologiczne obejmują zaledwie 1 proc. upraw. W porównaniu z Austriakami to prawie 10-krotnie mniej.

Jak policzył resort rolnictwa, w ubiegłym roku działało ponad 9 tysięcy gospodarstw ekologicznych. Powierzchnia bio – upraw to 200 tysięcy hektarów. Zaskakująco duża jak na warunki polskie jest za to średnia powierzchnia gospodarstwa. Aż 23 hektary.

Dorota Metera Rada Rolnictwa Ekologicznego: Problemem rozwoju rolnictwa ekologicznego jest to, że producenci i konsumenci niezbyt dobrze spotykają się na rynku. Producent narzeka, że nie może czegoś sprzedać a konsument, że kupić.

Specjaliści oceniają, że w ubiegłym roku światowy obrót bioproduktami przekroczył 30 miliardów dolarów. Z roku na rok, wielkość tego rynku rośnie średnio od 5 do 10 proc.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!