PRZEGLĄD PRASY: Opóźnienie gospodarcze oraz słaba industrializacja rolnictwa pomogły polskiemu rolnictwu zachować ok. 1,7 mln gospodarstw mało- i średnioobszarowych (dane pochodzą z 20 listopada 2007 r. z Departamentu Gospodarki Ziemią w MRiRW), które stosunkowo łatwo mogą się certyfikować jako gospodarstwa ekologiczne. Podczas gdy w Europie przez dziesiątki lat eksperymentowano z coraz to nowszymi sztucznymi nawozami i środkami ochrony roślin, nasz rolnik za żelazną kurtyną nawoził swoje uprawy obornikiem i kompostem. Kiedy na Zachodzie tworzono farmy, w których na masową skalę hodowano tysiące sztuk bydła, na naszej wsi w oborach stało po kilka własnoręcznie przez rolnika dojonych krów, z których prawie każda miała imię.

To zacofanie polskiej wsi oraz niewielkie zanieczyszczenie środowiska naturalnego powoduje, że większość naszych gospodarstw może bez większych problemów stać się największym w Europie rynkiem dostawców ekologicznych płodów rolnych.

Pomimo tak dogodnych warunków jesteśmy na szarym końcu zielonej rewolucji, która przetacza się przez Europę w przeciągu ostatnich lat. We Francji powierzchnia uprawna pod rolnictwo ekologiczne powiększyła się w latach 2001-2006 o 31 proc., w Hiszpanii w 2006 r - o 15 proc. w stosunku do roku poprzedniego, natomiast w Austrii w roku ubiegłym biorynek wzrósł o 35 proc. i osiągnął pod koniec 2006 roku obroty sięgające 200 mln euro.

Obecnie w Europie prawie 7,3 mln ha jest zagospodarowywanych ekologicznie, co stanowi ponad 4 proc. wykorzystywanej powierzchni rolniczej w UE. W Polsce uprawy ekologiczne zajmują jedynie ok. 1 proc. całkowitej powierzchni upraw. To się powoli zmienia, rośnie liczba tego typu gospodarstw oraz przetwórców żywności ekologicznej. . Być może na rozwój tego rynku w Polsce wpłynie powstanie organizacji Klaster Bioprodukt, która skupia producentów, rolników, zakłady przetwórstwa rolno-spożywczego, organizacje rolnicze, instytuty naukowe, organizacje samorządowe i związane z rynkiem żywności ekologicznej organizacje pozarządowe. - Jesteśmy przekonani, że dzięki wspólnemu potencjałowi ekonomicznemu i merytorycznemu będziemy mogli uczynić z Polski lidera na europejskim rynku żywności ekologicznej - mówi Marek Kubara, członek zarządu Klastra Bioprodukt.

Członkowie tej organizacji uważają, że cel ten jest możliwy do osiągnięcia. W Polsce istnieje bowiem w rolnictwie taki zasób możliwości, który może stać się optymalną bazą do stworzenia potężnego sektora żywności ekologicznej. - Porównywalnego potencjału nie posiada żaden inny kraj w Europie - zwraca uwagę Czesław Meus, właściciel firmy Bio-Futuro, wchodzącej w skład Klastra.

Źródło: Gazeta Polska

Podobał się artykuł? Podziel się!