W grudniu 2015 r. Władimir Putin podczas przemówienia w rosyjskiej Dumie stwierdził, że Rosja jest w stanie stać się największym na świecie dostawcą zdrowej i ekologicznie czystej żywności. Prezydent Rosji sprecyzował, że chodzi tu o produkty wysokiej jakości, którą zachodni producenci "już dawno utracili". Putin wskazywał na fakt, że popyt na zdrowe produkty na rynkach światowych stale rośnie.

We wrześniu 2014 r. rosyjski parlament uchwalił krajowe standardy dla produktów organicznych. Jednak ustawa wciąż nie weszła w życie, przez co sprzedawane w Rosji produkty organiczne są certyfikowane przez międzynarodowe agencje.

Wydatki na żywność ekologiczną systematycznie rosną: z 7,8 mln euro w 2013 r. do 8,3 mln w 2014 r. Kreml chce zwiększyć produkcję własną w tym sektorze. Wprowadzony zakaz importu owoców, warzyw, mięsa, drobiu, ryb, mleka i nabiału obejmuje także żywność ekologiczną. 

Amarjit Sahota, dyrektor Organic Monitor wskazuje wysokie ceny nawozów sztucznych jako kolejny bodziec do wzrostu produkcji ekologicznej. - Organiczne metody produkcyjne przewidują minimalne stosowanie syntetycznych pestycydów i nawozów, a więc ograniczenie ich zużycia ma sens dla Rosji - mówi Sahota.

Analityk zauważa też, że obecnie Rosja znajduje się daleko od spełnienia mocarstwowych ambicji Putina. Poziom eksportu produktów organicznych z Rosji jest znikomy i obecnie większość produktów ekologicznych trafia na rynek wewnętrzny.