Wiele mówi się ostatnio o żywności, o jej jakości i bezpieczeństwie, tak dla ludzi jak i środowiska naturalnego. Emocje wzbudzają nowe technologie produkcji, zwłaszcza te wykorzystujące organizmy genetycznie zmodyfikowane. Przy tej okazji podnosi się często jak dobroczynna jest dla zdrowia żywność tzw. ekologiczna (zwana również organiczną).

Czy rzeczywiście żywność ekologiczna posiada te „niezwykłe” właściwości?

Burzliwą dyskusję na ten temat wywołał opublikowany we wrześniu 2006 roku raport Najwyższej Izby Kontroli. W ocenie NIK-u certyfikacja, nadzór i kontrola rolnictwa ekologicznego była nieodpowiednia i przez to nieskuteczna. W efekcie prowadziło to do wielu nadużyć, gdyż około 40% gospodarstw i 74% przetwórni nie przestrzegało zasad prowadzenia produkcji ekologicznej. W efekcie za wszelkiego rodzaju niedomówienia i nierzetelne informacje konsekwencje ponosiliśmy my konsumenci, płacąc czasem horrendalnie wysokie ceny za rzekomo lepszą żywność.

Dlaczego tak się dzieje? Największym problemem był i nadal jest brak informacji lub zamazywany obraz, który dociera do przeciętnego „Kowalskiego”. System prawny, który stanowi, że dany produkt jest lub nie produktem ekologicznym jest niedoskonały. Certyfikacji podlega nie sam produkt, a system jego wytwarzania. Jaką mamy zatem pewność, że za pieniądze, które wydajemy otrzymujemy produkt, którego poszukiwaliśmy?

W ostatnich dniach bardzo burzliwą dyskusję w Unii Europejskiej wywołał opublikowany w jednym z naukowych czasopism raport Brytyjskiej Agencji Standardów Żywności (FSA). Naukowcy przeprowadzili analizę wyników badań na temat żywności konwencjonalnej i ekologicznej z ostatnich 50 lat. Wyniki wykazały, że żywność organiczna nie posiada lepszych właściwości odżywczych od jej konwencjonalnych odpowiedników. Opublikowane wyniki zaprzeczają poprzednim tezom i badaniom, jakoby to właśnie żywność ekologiczna posiadała szczególne właściwości żywieniowe, które mogą pozytywnie wpływać na nasze zdrowie.

W ślad za wynikami badań ruszyła fala oskarżeń kierowanych pod kątem uczonych, podpisanych pod badaniami. Zwolennicy żywności ekologicznej zarzucili naukowcom nierzetelność, oszukiwanie opinii publicznej oraz korupcję (jak donosi Sunday Times w wywiadzie m.in. z Alanem Dangour z Londyńskiej Szkoły Higieny i Medycyny Tropikalnej).

Cała ideologiczna dyskusja, którą „karmi” się opinię publiczną w dobitny sposób pokazuje tylko to, że powinniśmy zwracać szczególną uwagę na to jak jemy. Zdrowa i dobrze zbilansowana dieta, niezależnie od tego czy oparta o produkty pochodzące z produkcji ekologicznej, konwencjonalnej czy też zawierającej składniki genetycznie zmodyfikowane, jest źródłem naszego zdrowia. Natomiast dyskusję na temat bezpieczeństwa i jakości żywności oddajmy naukowcom. To ich głos powinien wieść prym w tej polemice, a nie jak ma to miejsce aktualnie ideologiczne hasła zainteresowanych organizacji.

Opinię publiczną straszy się żywnością zmodyfikowaną genetycznie, zadaje się pytania czy jest ona zdrowa, bezpieczna dla nas konsumentów, czy wprowadzanie obcych genów i „majstrowanie” w roślinach nie przyniesie nam więcej szkód niż korzyści? Badania naukowe, prowadzone przez światowe instytucje naukowe jak np. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), czy Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO), jednoznacznie wskazują na to, że jak dotąd nie stwierdzono, żadnych negatywnych skutków wynikających ze spożywania tej żywność, a jest ona obecna na naszych stołach od około 15 lat.

Troska o zdrowie konsumenta jest w pełni uzasadniona pod warunkiem równego traktowania jej różnych kategorii. Tak samo restrykcyjnym badaniom powinny być poddane produkty tradycyjne czy ekologiczne jakim poddaje się produkty zawierające GMO.

Zmuszanie nas konsumentów do spożywania produktów poprawnych ideologicznie nie może mieć żadnego uzasadnienia. Dla konsumenta sprawą podstawową jest jakość i bezpieczeństwo żywności a następnie jego cena. Wizja Polski - kraju produkującego głównie żywność ekologiczną może być katastroficzna tak dla konsumentów jak i rolników.

Wybór co do spożywanej żywności należy do nas – konsumentów. Rzecz w tym, aby zakończyć ideologiczną dysputę i dostarczyć nam prawdziwych informacji o żywności, którą spożywamy. Konsument powinien mieć pewność, że płaci za jakość żywności, a nie dodatkową naklejkę na etykiecie.

Produkt rolnictwa ekologicznego powinien zawierać co najmniej 70% składników wyprodukowanych metodami ekologicznymi, a pozostałe muszą pochodzić z listy zawartej w załączniku VI Rozporządzenie Rady nr 2092/91/EWG z dnia 24 czerwca 1991 roku w sprawie produkcji ekologicznej produktów rolnych oraz znakowania produktów rolnych i środków spożywczych (Dz.U.L 198, 22.7.191, ze zm.).

źródło: FSA Report/The Times/farmer.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!