PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Spełniamy marzenia o ukraińskich czarnoziemach

Spełniamy marzenia o ukraińskich czarnoziemach Wolny obrót handlowy ziemią rolniczą na Ukrainie jest wciąż niemożliwy. Rząd z roku na rok przedłuża obowiązujące zakazy. Po restrukturyzacji państwowych gospodarstw rolnych znaczna część gruntów znalazła się jednak w rękach byłych pracowników dawnych PGR

Autor: Grzegorz Tomczyk

Dodano: 07-07-2018 07:06

Tagi:

Ukraina każdemu polskiemu rolnikowi kojarzy się przede wszystkim z ogromnymi areałami doskonałej jakości ziem uprawnych, na których rodzi się znaczna część światowej produkcji zbóż. Od dawna słychać u nas, że mimo trwającej wojny i obowiązującego zakazu sprzedaży gruntów rolnych, farmerzy z zachodu Europy śmiało inwestują w produkcję rolną na terenie Ukrainy. O możliwościach i zasadach takich inwestycji rozmawiamy z Vladyslavem Ivanovem, prawnikiem biznesowym i szefem firmy konsultingowej Legat, która zajmuje się kojarzeniem partnerów biznesowych z UE i Ukrainy, także w branży rolnej.



"Farmer": Inwestowanie w kraju ogarniętym wojną wydaje się mocno ryzykowne. Jak więc udaje się przekonywać do takich inwestycji?

Vladyslav Ivanov: Wojna nie dotyka biznesu. Na Ukrainie toczy się normalne życie, przeżywamy boom budowlany i inwestycyjny. Wystarczy tam pojechać, by na własne oczy przekonać się, że dźwigi na budowach wciąż pracują, a handel i produkcja się rozwijają. W przypadku rolnictwa inwestycje obarczone są najmniejszym ryzykiem i najszybciej się zwracają.

O jakich inwestycjach w rolnictwie właściwie mówimy?

Kojarzymy inwestorów z rozmaitych branż. Na zlecenie zainteresowanych badamy ukraiński rynek, sprawdzamy kondycję finansową i zobowiązania tamtejszych spółek czy model prowadzenia biznesu, tak by inwestor nie ponosił ryzyka, podejmując działalność gospodarczą na Ukrainie. Od kilku miesięcy oferujemy również pomoc producentom rolnym, którzy chcą użytkować grunty na Ukrainie. Możemy zapewnić niemal dowolne areały ziemi pod uprawę we wskazanym regionie. Są to przede wszystkim grunty orne, ale mamy też w ofercie np. na południu Ukrainy gospodarstwa wyspecjalizowane w produkcji ryżu i truskawek, z pełną infrastrukturą. Mamy swoje biura w Warszawie, Kijowie i Odessie.

Przecież na Ukrainie obowiązuje państwowy zakaz obrotu handlowego gruntami rolniczymi?

Wolny obrót handlowy ziemią rolniczą na Ukrainie jest wciąż niemożliwy. Rząd z roku na rok przedłuża obowiązujące zakazy. Po restrukturyzacji państwowych gospodarstw rolnych znaczna część gruntów znalazła się jednak w rękach byłych pracowników dawnych PGR. Otrzymali oni działki wynoszące od 3 do 6 ha, których nie mogą sprzedawać na wolnym rynku, ale mogą je wydzierżawiać. Właśnie takie grunty możemy zaproponować polskim rolnikom czy firmom rolnym. W ofercie mamy areały od 1,5 tys. do 25 tys. hektarów, ale mogą to być również mniejsze gospodarstwa. Co warto zaznaczyć, mogą to być pola w obrębie jednej czy dwóch wsi.

Zawieranie umów dzierżawy na przykład z kilkuset właścicielami działek wydaje się zadaniem bardzo czasochłonnym i nastręczającym trudności?

Zainteresowany inwestor może założyć spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością na Ukrainie i jako rodzimy podmiot gospodarczy poszukać działek do dzierżawy i podpisać umowy. My możemy mu pomóc w znalezieniu i sformowaniu wymaganego areału. To jednak rozwiązanie dość czasochłonne i trudniejsze do realizacji, ponieważ działki użytkowane indywidualnie przez właścicieli stanowią najwyżej 10 proc. dostępnych gruntów rolnych. Szybszym i mniej ryzykownym rozwiązaniem jest wykup udziałów w działającej spółce ukraińskiej, która już wydzierżawiła grunty u właścicieli. Przedmiotem oferty jest przejęcie prawa korzystania i prawa pracy na danym obszarze gruntów rolnych. Taka formuła jest bowiem usankcjonowania w ukraińskim prawie i powszechnie stosowana.

Z jakimi kosztami musiałby się liczyć inwestor?

Za prawo użytkowania 1 ha ziemi, znajdującego się w dyspozycji takiej spółki, trzeba zapłacić od 250 do 1200 dolarów za cały okres obowiązywania umowy dzierżawy. Cena zależy przede wszystkim od tego, kiedy upływa termin zawartych umów dzierżawy, ale również od regionu i klasy gleb. Zaletą takiej transakcji jest fakt, że równocześnie nabywamy sprawdzony model biznesowy takiej spółki: pracowników, maszyny, kooperantów i usługodawców. Nie marnujemy więc czasu na rozruch, lecz od razu możemy produkować i czerpać profity. My za swoje usługi pobieramy 3-4 proc. od kwoty transakcji.

Na jak długo zawierane są takie umowy dzierżawy?

Umowy dzierżawy podpisywane są na Ukrainie na 5-10 lat. W przypadku najlepszych gleb średnia stawka za 1 ha to 800 dolarów za cały okres dzierżawy, czyli np. 10 lat korzystania z gruntu. Przy areale 1000 ha wykup udziałów i prawa użytkowania ziemi będzie nas kosztował 800 tys. dolarów, czyli 2,8 mln zł. Ale przy 10-letniej umowie dzierżawy będzie to z kolei jedynie 280 tys. zł rocznie.

Czy wykup takiej ukraińskiej spółki nie jest ryzykiem?

Nasza kancelaria dokładnie prześwietla taką spółkę, kontroluje stan finansów i zobowiązania prawne. Sprawdzamy też, jaką opinią dana spółka cieszy się w środowisku biznesowym i jak odnoszą się do niej właściciele wydzierżawionych działek, by nie było potem problemu z przedłużeniem umów dzierżawy. Dokładnie analizujemy również model biznesowy spółki, a dobrze znając lokalne uwarunkowania i rynek, możemy wskazać błędy czy obszary, gdzie należy dokonać zmian, aby np. zoptymalizować koszty produkcji, zwiększyć dochodowość czy poprawić organizację pracy. W ten sposób maksymalnie niwelujemy ryzyko inwestora.

W Polsce panuje przekonanie, że farmerzy z zachodniej Europy już na dużą skalę uprawiają ukraińskie czarnoziemy. Mówi się np., że Holendrzy masowo przenoszą na Ukrainę produkcję warzyw?

O masowej skali takich inwestycji mówić nie możemy, ale zainteresowanie ukraińską ziemią z pewnością wzrosło. W gronie moich klientów są Niemcy i Holendrzy, którzy zdecydowali się na transakcje obejmujące po kilkadziesiąt tysięcy hektarów gruntów. W ich przypadku największym wyzwaniem są bariera odległości i różnice mentalne. W przypadku Polaków tych przeszkód nie ma. Żaden Polak jeszcze z naszej oferty nie skorzystał, ale też dopiero co wyszliśmy z nią do polskich inwestorów.

Skoro to taki dobry biznes, to czemu Ukraińcy oddają go w obce ręce?

Prawda jest taka, że ziemia uprawna to dziś główne bogactwo Ukrainy. Społeczeństwo mocno zubożało, a rolnictwo jest zapóźnione w stosunku do Zachodu. Uprawa kilkuhektarowych działek jest nieopłacalna, a ludzi zwyczajnie nie stać na zakup maszyn czy środków do produkcji, których ceny są już porównywalne z tymi w Polsce. Dzierżawa ziemi staje się jedynym sposobem czerpania z ziemi dochodu. Spółki, które tę ziemię dzierżawią, też jednak wymagają doinwestowania, bo zmieniły się realia ekonomiczne i rynkowe.

Jak więc dziś prowadzi się gospodarstwo rolne na Ukrainie?

Myślę, że łatwiej niż w UE, bo na rolniku nie ciąży tyle ograniczeń związanych z przepisami i nie ma tyle biurokracji. Koszty produkcji będą dużo niższe niż w Polsce, bo dużo tańsze są paliwo, energia elektryczna, woda, środki do produkcji czy usługi. Tańsze niż w Polsce są również kredyty bankowe, a ze zbytem płodów nie ma najmniejszych problemów. Cała produkcja rolnicza jest z wyprzedzeniem kontraktowana przez działające na ukraińskim rynku międzynarodowe firmy. Wiele z nich bez problemu zaliczkuje umowy. Nasiona, nawozy czy środki ochrony roślin również bez problemu można u dostawców otrzymać na poczet dochodów z przyszłych zbiorów.

Potrzeba jednak będzie pracowników i maszyn.

Ze znalezieniem robotników na Ukrainie nie ma problemu. Minimalna pensja pracownika to dziś w przeliczeniu na złotówki 510 zł miesięcznie. Trudniej jednak znaleźć fachowca, np. agrotechnika. W tym względzie doradzam wszystkim zatrudnianie wykwalifikowanych i zaufanych pracowników u siebie. Są już na Ukrainie firmy wyspecjalizowane w świadczeniu usług rolniczych, więc można im zlecić prace agrotechniczne czy zbiory. Niektórzy przedsiębiorcy z Zachodu kupują używane maszyny (by nie ponosić zbytniego ryzyka) i trzymają je na miejscu, inni ściągają potrzebny sprzęt sezonowo, a potem wywożą go z powrotem. Dla Polaków jest to chyba najlepsze rozwiązanie z racji odległości.

Polscy rolnicy uprawiający ukraińskie czarnoziemy… To jednak brzmi wciąż jak bajka.

Jakby historia zatoczyła koło? Sam pochodzę z polskiej rodziny, która po wojnie znalazła się po tamtej stronie granicy. Czuję się Polakiem, dlatego tu zamieszkałem i tu postanowiłem spożytkować swoją wiedzę. Uważam, że Ukraina ciąży ku Zachodowi i jest na Zachód skazana. A przecież to Polska leży tuż za zachodnią granicą Ukrainy, więc dlaczego to nie Polacy mają tam inwestować i zarabiać?

A odkładając na bok wszelkie sentymenty?

Ukraiński rząd w końcu będzie musiał uwolnić obrót ziemią rolną, choćby pod naciskiem Banku Światowego. A właściciele zarejestrowanych na Ukrainie spółek będą mogli legalnie nabywać ziemię, którą teraz mogą jedynie dzierżawić. Dziś szacuje się, że średnia cena 1 ha ziemi mieścić się będzie w granicach 1500- 2000 dolarów. Jeśli wziąć pod uwagę ceny ziemi rolnej w UE, to chyba niepowtarzalna okazja?

Dziękuję za rozmowę.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (12)

  • taka prawda 2018-07-11 09:12:55
    chłopkom to sie pracować nie chce lepiej darmocha z miasta
  • daniel 2018-07-11 08:27:10
    Normalnie jaja jakieś, to chyba ukraińcy powinni płacić polakom za tą ziemie, wyrznęli polaków, poprzejmowali polskie majatki i teraz niewiedza co zrobić z tą ziemią to łaskawie nam chcą wydzierżawić.
    • wielkie halo 2018-07-11 09:17:01
      najlepiej darmocha nie ?leniu?
      • daniel 2018-07-11 09:33:18
        a Ty co naganiacz tych pośredników? Nie leń ja mam swoje gospodarstwo i olewam takie interesy.
  • Janek 2018-07-09 21:17:49
    Jakbym miał jakiegoś wspólnika to bym w to wszedł. Na początek jakieś 100-200 ha blisko granicy naszej
    • Max 2018-07-11 23:05:12
      Ja mam troszkę więcej na UA jak napisales 24km od przejścia i kilka od granicy jak chcesz coś więcej się dowiedzieć napisz. Nie jest łatwo ale jakoś idzie powoli.
      Wyślij swój email to pogadamy.
  • Wiesiek 2018-07-08 08:49:27
    To fakt że ograniczenia w Polsce poprawia sytuację rolna na Ukrainie i to wykorzystają a Polski producent z cenami ukraińskim nie wytrzyma bardzo zła polityka rzadu
  • Marcin 2018-07-07 23:27:03
    Co wy z tą Ukrainą znowu?
    Co dwa tygodnie to samo. Tak jak chłopaki piszą , kilku już próbowało i dobrze nie wyszło. Lepiej napiszcie coś sensownego a nie sponsorowane przez Bóg wie kogo wywiadziki w temacie gruszek na wierzbie.
  • kot 2018-07-07 11:31:52
    Jak już to do Rosji (ale tej dalszej, nie tej co leży blisko granic z zachodem, bo tu mafia). Dlaczego? Stabilny kraj, silna władza, a nie rozp_erducha jak na Ukrainie... Im bardziej na wschód Rosji, tym spokojniej. Generalnie od Moskwy na wschód nie ma już mafii, bo po co. Co najwyżej takie układziki biznesowo-samorządowe jak i u nas.
  • Piotr 2018-07-07 10:08:11
    Osobiscie znam jednego co uciekał predko w nocy zostawiajac caly sprzet tam...tu sprzedal msjatek 80 h i postanowil byc pionierem i ruszyl na wschod dzis klepie biede majatek stracil na zakupie duzych maszyn i na characzach dla mafi...
    • Sasza 2018-07-07 16:28:05
      Ja znam takiego ze uciakał z Ukrainy czym prędzej i jeszcze musiał sprzedać 200 ha w Polsce ziemi klasy 1-2 żeby się spłacić tamtejszej mafii
  • Jan 2018-07-07 07:40:10
    A ile z tego jeszcze trzeba mafii zapłacić.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.92.164.184
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!