Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Działacze PSL nie zgadzają się na dekomunizację tablicy o ruchu ludowym

Autor: PAP

Dodano: 13-02-2018 09:50

Działacze PSL nie chcą, by ze ściany budynku, w którym mieści się biuro władz wojewódzkich tej partii w Białymstoku, była zdjęta tablica upamiętniająca 90-lecie ruchu ludowego. Tablica została odsłonięta w 1985 roku z inicjatywy ówczesnego ZSL.

Władze miasta wyjaśniają, że nie wiedzą, czy tablica powinna być usunięta. Uważają bowiem, że w tej sprawie powinni wypowiedzieć się specjaliści, np. IPN.

Wniosek, że tablica będzie objęta dekomunizacją, ludowcy wysnuli po informacjach w mediach. Jest ona bowiem w wykazie - wskazanych przez samorządy z regionu - 21 tablic i pomników do usunięcia w ramach realizacji tzw. ustawy dekomunizacyjnej, sporządzonym przez Podlaski Urząd Wojewódzki.

Mosiężna tablica znajduje się na budynku przy ul. Sienkiewicza w centrum Białegostoku. Mieści się tam od lat biuro władz wojewódzkich Polskiego Stronnictwa Ludowego (do 1989 roku - Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego).

"W 90-tą rocznicę zorganizowanego ruchu ludowego, w hołdzie jego organizatorom i działaczom, którzy życie swoje poświęcili walce o niepodległą, sprawiedliwą i ludową Ojczyznę. Ludowcy Białostocczyzny, Białystok 1985" - głosi napis na tej tablicy.

PSL nie chce, by tablica była usuwana. Prezes ludowców w Podlaskiem Stefan Krajewski na zwołanym w poniedziałek przed budynkiem briefingu przeczytał trzy definicje słowa "ludowy", odwołując się do Słownika języka polskiego.

Mówił, że określenie to dotyczy wsi i chłopów, a zwłaszcza ich tradycji, ludu jako grupy społecznej składającej się z robotników i chłopów; oznacza też przeznaczenie czegoś dla ogółu społeczeństwa.

"Ogólny, powszechny, masowy, publiczny, obywatelski, społeczny - to są synonimy dla +ludowy+. Nie ma zgody na to, by analfabeci polityczni, analfabeci historyczni dochodzili do głosu" - mówił Krajewski. "Za chwilę okaże się, że wszystko, co zawiera w nazwie +ludowe+ jest kojarzone z totalitaryzmem, z komunizmem. Na co nie ma zgody" - dodał.

Uczestniczący w spotkaniu z dziennikarzami inni działacze PSL wyszli przed budynek z hasłami: "Analfabeci historyczni chcą wykreślić chłopów i ruch ludowy z historii Polski", "Zdekomunizować głupotę polityczną!", "Wincenty Witos i Stanisław Mikołajczyk do dekomunizacji?" czy "To chłopi byli główną siłą oporu antykomunistycznego".

Historyk prof. Adam Dobroński, w przeszłości prezes podlaskiego PSL i poseł przyznał, że współredagował treść tej tablicy.

Powiedział, że nie wyobrażał sobie, że mogą znaleźć się osoby "niedouczone historycznie, które pomylą wizję, ideę Polski ludowej, Polski sprawiedliwej, wolnej, silnej, o którą walczyły pokolenia ludowców, poczynając m.in. od Wincentego Witosa z instytucją, formacją, z ustrojem, rzeczywiście skarlałej Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej" - mówił Dobroński. Zapewniał, że tablica "nie jest o PRL, ale tej Polsce ludowej, o której marzyli chłopi".

Rzeczniczka wojewody podlaskiego Anna Idźkowska zaznacza, że tabela przygotowana przez urząd ma charakter orientacyjny. - Wstępny wykaz pomników sporządzony został na podstawie informacji przesłanych przez jednostki samorządu terytorialnego - poinformowała w przesłanym komunikacie.

Idźkowska przypomniała też, że zgodnie z ustawą, usuwanie pomników należy wyłącznie do właścicieli i użytkowników wieczystych nieruchomości; mają oni na to czas do końca marca. - Do tego czasu wojewoda nie podejmuje żadnych działań w tym zakresie. Po 31 marca 2018 roku ewentualne wydanie decyzji przez wojewodę o usunięciu pomnika poprzedzi opinia IPN - poinformowała.

Rzeczniczka prezydenta Białegostoku Urszula Mirończuk powiedziała PAP, że w sierpniu 2016 roku miasto udzieliło odpowiedzi na pismo wojewody, w którym pytał on wówczas samorządy o potencjalne pomniki, obeliski, popiersia czy tablice pamiątkowe propagujące komunizm lub inny totalitarny ustrój.

Jak wynikało z pisma wojewody, chodziło o to, że w Senacie rozpoczęły się wówczas prace nad nowelizacją tzw. ustawy dekomunizacyjnej; wojewoda pytał w piśmie m.in. o potencjalne koszty usunięcia takich obiektów.

Jak powiedziała Mirończuk, prezydent Białegostoku wymienił wtedy cztery pozycje, w tym tablicę na budynku przy ul. Sienkiewicza, ale zaznaczył w swym piśmie, że "nie jest w stanie stwierdzić", czy tablica i pomnik, w których treści napisów użyto sformułowań "ludowa ojczyzna" oraz +Polska Ludowa" propagują komunizm. Napisał też, że w tej sprawie powinni wypowiedzieć się specjaliści, np. IPN.

- Z naszego pisma nie można wysnuć wniosku, że my wskazujemy jakiekolwiek obiekty do dekomunizacji - powiedziała Urszula Mirończuk. Powtórzyła, że lista została przekazana wojewodzie na etapie prac nad nowelizacją ustawy, czyli wtedy, gdy jeszcze nie były znane zasady dekomunizacji pomników czy tablic.

 

×