Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Jakość i przyswajalność nawozów dolistnych

Autor: Artykuł promocyjny dostarczony przez PROCAM Polska

Dodano: 14-03-2018 12:04

Chcesz się dowiedzieć jak prawidłowo korzystać z nawozów dolistnych począwszy od wyboru odpowiedniej formy najlepiej przyswajalnej dla roślin i finansów gospodarstwa. Jak wybrać najlepsze nawozy dolistne? Najważniejsze w nawozach dolistnych są: rodzaj i forma pierwiastków; czynniki kompleksujące – chelat; zawartość mikroelementów w zalecanej dawce produktu na hektar. Te wszystkie elementy spełniają nawozy dolistne oferowane przez PROCAM, innowacyjność i najwyższą jakość zapewnia producent nawozów firma ADOB.

JAKOŚĆ I NIEZAWODNOŚĆ
Podstawowymi parametrami jakości nawozu, jest forma chemiczna pierwiastków w nim zawartych, ich proporcje i przyswajalność. Bardzo ważna jest również ich ilość, ponieważ w samej czystej wodzie już znajduje się sporo mikroelementów. Są one jednak w niewielkich ilościach, a ich formy chemiczne częstokroć są całkowicie nieprzyswajalne. Ilość poszczególnych składników jest podana na etykiecie i opakowaniu, jednak wnioski z ich lektury nie zawsze są tak proste, jak odczytanie składu nawozów NPK.

Drugi fundament skutecznej aplikacji to jakość formulacji. Ma ona kluczowy wpływ na mieszalność nawozu i zdolność do łączenia z innymi substancjami w zbiorniku opryskiwacza. Dobra formulacja oznacza zaś niezawodność i skuteczność działania nawozu.

Niezawodność nawozu oznacza przede wszystkim to, że możemy go stosować w mieszaninach z wieloma różnymi substancjami aktywnymi i niezależnie od ich składu i warunków zewnętrznych, będzie on tak samo dobrze rozpuszczony jak stosowany solo i nie wejdzie w żadne reakcje. Nawóz dobrej jakości nie wytrąci się, nie skrystalizuje, nie zbryli itp. Dzięki temu to, za co zapłaciliśmy, rzeczywiście w stu procentach trafi na rośliny, a co najważniejsze, większość zastosowanych składników pokarmowych zostanie przez rośliny pobranych.

ZAWARTOŚĆ I PROPORCJE SKŁADNIKÓW
Wiele nawozów dolistnych zawiera obszerną listę składników, gdy jednak przyjrzymy się ich ilości, to okazuje się, że nie odbiega ona od wody mineralnej. A przecież nie po to kupujemy koncentrat do zastosowania w kilkuset litrach wody na hektar, żeby w opryskiwaczu mieć czystą i nieskażoną wodę źródlaną!

Jeśli już mamy ilość adekwatną do realiów, to pamiętać należy, że wśród pierwiastków w nawozie mogą znaleźć się zarówno te, których nasza plantacja bardzo potrzebuje, jak i te, które są najzwyczajniej zbędne. Dlatego nie warto kierować się wyłącznie ceną i ilością składników, zbliżoną do ilości pierwiastków w tablicy Mendelejewa (jednocześnie najczęściej w symbolicznych koncentracjach). Kierujmy się rzeczywistym zapotrzebowaniem roślin i nie dajmy się nabrać na ładne i bogate opakowanie.

Skład i ilość składników to jedno. Drugim i chyba najważniejszym elementem są proporcje pomiędzy poszczególnymi składnikami. Zgodnie z prawem Liebiga, zwanym prawem minimum, roślina nie pobierze wszystkich składników jeżeli któryś z nich pozostaje w niedostatecznej ilości. Na prosty język oznacza to, że nawet kilka gram molibdenu brakujące na hektarze może zdecydować o powodzeniu całego programu nawożenia. Oznacza to, że jeśli proporcje składników w nawozie są przypadkowe, to część z nich pozostanie niewykorzystana, a roślina w dalszym ciągu nie będzie miała pozostałej ilości, którą potrzebuje. Źle dobrane proporcje mogą doprowadzić też do przypalenia roślin, gdyż zbyt wysokie stężenia niektórych mikroelementów (np. miedzi), dodatkowo podane w nieodpowiedniej formie, mogą poważnie zaszkodzić plantacji.

Jeśli więc zastosujemy dobrze skomponowany nawóz, o dobrej formulacji i formie chemicznej składników (o czym wspomniano wcześniej) i w dobrym momencie, to nawet niewielka dawka nawozu, trafi „w dziesiątkę” i będzie w stanie zaspokoić rzeczywiste potrzeby nawozowe rośliny.

 

PRZYSWAJALNOŚĆ
Od ilości (koncentracji) składników oraz ich proporcji mierzonej sumarycznie ważniejsza jest informacja o tym, jaka jest ich przyswajalność, a więc jaki ich procent może być pobrany przez roślinę.

Przykładowo: jaką mamy korzyść z nawozu, który wprawdzie zawiera tyle składników, ile potrzeba, na dodatek we właściwej proporcji, ale przyswajalność jest na poziomie 10-15%? Jego aplikacja doprowadzi do zmarnowania się substancji odżywczych, bo z powodu złej formy chemicznej, większość substancji nie będzie możliwa do pobrania przez roślinę. W praktyce więc, aby roślina przyswoiła tą ilość składników, która widnieje na etykiecie, musielibyśmy zaaplikować 8-10 razy więcej nawozu. Czy więc nie taniej jest od razu kupić taki produkt, w którym forma chemiczna jest wysoce przyswajalna?

Najsłabiej przyswajalną formą są tlenki, a można je spotkać najczęściej w wysoko skoncentrowanych zawiesinach. Nieco lepiej (ale wciąż w bardzo ograniczonej formie) wchłaniają się siarczany i jest to bardzo częsta postać nawozów dolistnych. Kolejną formą są azotany, a następnie nawozy skompleksowane przez związki organiczne. Najlepiej jednak rośliny przyswajają cząstki zwane chelatami. Są to związki kompleksowe, które łączą się z mikroelementami w trwałe wiązania i pomagają przetransportować dany pierwiastek w komórkach roślin. Pewnie najbardziej znanym chelatem jest hemoglobina. I tak jak hemoglobina dostarcza tlen i odbiera dwutlenek węgla, tak samo chelaty stosowane w nawozach, takiej jak np. EDTA i IDHA, transportują substancje odżywcze w komórkach roślin.

Niestety większość produktów, które nazywane są chelatami, najczęściej nie są scheltowane w całości. Często stopień chelatyzacji nie sięga nawet 50%. Nawozy dolistne w ofercie PROCAM w większości schelatowane są w 100%, dlatego możemy być pewni, że substancje zawarte w tych nawozach nie zostaną zmarnowane i w całości będą zasymilowane przez roślinę.

Cała publikacja jest dostępna pod linkiem PROCAM

×