Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Głos rolników: Nie ma pieniędzy na walkę z ASF

Autor: Iwona Dyba

Dodano: 15-03-2018 12:32

Rolnicy z Lubelszczyzny w kontakcie z redakcją alarmują, że po działaniach przeprowadzanych w zakresie zwalczania afrykańskiego pomoru świń widać, że ciągle brakuje środków finansowych na walkę z wirusem.

Rolnicy z terenów gdzie toczy się walka z afrykańskim pomorem świń komentują jednoznacznie obecną sytuację: po tym jak przeprowadza się działania zapobiegające chorobie, jak i to w jaki sposób traktuje się samych rolników pod względem wypłacania odszkodowań za wystąpienie choroby jasne jest, że nie ma pieniędzy ani na walkę z ASF, ani na wypłatę odszkodowań gospodarstwom poszkodowanym przez chorobę.

- Mam wrażenie, że robi się wszystko aby nie wypłacić odszkodowania po wystąpieniu ogniska w gospodarstwie. Szuka się luki, tam gdzie bioasekuracja była wprowadzona i zatwierdzona przez Inspekcję Weterynaryjną. To oznacza tylko jedno, że po prostu nie ma na to środków – mówi rolnik ze wsi Dawidy w gminie Jabłoń, który prowadzi produkcję świń w cyklu zamkniętym, sam chce pozostać anonimowy.

Po wykryciu ostatniego ogniska ASF u padłych świń jak zwykle wyznaczono 10-kilometrową strefę z ograniczeniami wokół tego gospodarstwa, a w niej 3-km strefę zapowietrzoną i 7-km strefę zagrożoną.

Brak możliwości zbycia zwierząt w wyznaczonych strefach to kolejny problem rolników. – Mam obecnie zakaz sprzedaży zwierząt do połowy kwietnia. Co trzy tygodnie przybywa mi na odchowalni 140 prosiąt. Część tuczników jest już mocno przerośnięta. Wiadomo, że budynki są przepełnione, niektóre duże świnie zaczynają padać, część zwierząt traci przyrosty. Pytam się, dlaczego teraz nikt nie ma na uwadze zasad dobrostanu? Wiem, że nie dostanę zwrotu poniesionych strat, padłych zwierząt i gorszych przyrostów - tłumaczy rolnik.

Zniesienie kwarantanny w tych strefach nie oznacza końca problemów. W połowie kwietnia rolnicy z tego terenu będą mogli myśleć o sprzedaży swoich zwierząt. Nie wiadomo w jakiej sytuacji wówczas będą jeśli chodzi o proponowaną cenę przez zakłady mięsne. Na pewno, będą w gorszej sytuacji negocjacyjnej w porównaniu do rolników, których ta sprawa nie dotyczy, co jednoznacznie oznacza kolejne straty.

12 marca br. producenci świń z gminy Jabłoń spotkali się i zawiązali komitet protestacyjny. Wśród postulatów naglącym problemem jest brak jakiejkolwiek regulacji przy wypłacaniu odszkodowań. – Obecnie nie ma żadnej pewności, że właściciel gospodarstwa, w którym wystąpiło ASF w ogóle dostanie odszkodowanie, a jeśli tak to nie wiadomo kiedy to się stanie. Rolnik powinien mieć gwarancję kiedy dostanie odszkodowanie. Przy podpisywaniu protokołów automatycznie powinna być informacja o planowanym terminie wypłaty odszkodowania.

ASF w gospodarstwie to jednocześnie blokada działalności. Zazwyczaj rolnik zostaje ze swoimi zobowiązaniami finansowymi. Świadomość, że wypłata odszkodowania nie jest gwarantowana lub może nastąpić w odległym terminie pogarsza tylko i tak trudną sytuację.

×