Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Susza jest nie wtedy, gdy jest, ale wtedy, gdy jej wystąpienie potwierdzi komisja

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 29-08-2018 11:11

A komisja powołana przez wojewodę może szacować skutki suszy dopiero wtedy, gdy wcześniej jej wystąpienie potwierdzi IUNG.

W tym roku po raz kolejny powtarza się to, co obserwujemy od lat: totalna niemożność, jeśli chodzi o wyliczenie skutków suszy.

Pisaliśmy o tym już przed laty, kiedy w 2015 roku była podobna klęska suszy.

Więcej: Susza się wylała 

Po upływie kilku lat znów mamy suszę – i nic się nie zmieniło, jeśli chodzi o jej potwierdzenie. Znów mamy sygnały o odmowach powoływania komisji, znów rolnicy wskazują, że szacowanie nie jest adekwatne do sytuacji na polu, znów mamy odmowę szacowania - bo IUNG suszy nie ogłosił.

- Po co komu takie szacowanie strat? – pytają rolnicy z gmin Grodków i Skoroszyce z woj. opolskiego. – Moje straty w zbożu  sięgają 40 proc., ale żadnej pomocy nie dostanę, bo mam oprócz zboża jeszcze kukurydzę i rzepaki, a tych – według IUNG – susza nie dotknęła. Moja kukurydza ma kolby o połowę mniejsze niż zwykle, praktycznie żadnego pożytku z niej nie będzie, ale szacować jej nie można. Na każdą uprawę – mając dywersyfikację na ponad 30 ha – nie można przeznaczyć areału, który pozwalałby uznać suszę w gospodarstwie.

Wg IUNG w  dziesiątym okresie raportowania, tj. od 21 czerwca do 20 sierpnia 2018 roku suszę rolniczą notowano w uprawach kukurydzy na kiszonkę w dwóch województwach (lubuskie i zachodniopomorskie) w 12 gminach tj. 0,48% gmin kraju na powierzchni 0,02% gruntów ornych. IUNG potwierdza też suszę w uprawach kukurydzy na ziarno  w województwie lubuskim w 2 gminach tj. 0,08% gmin kraju.

- W naszej okolicy jeszcze gmina Skarbimierz  też jest poszkodowana przez suszę, ale tam wójtowie powołali komisje i oszacowują straty w kukurydzy, chociaż jeszcze nie mają zgody wojewody, z tego względu, że już się u nas zaczęły żniwa kukurydziane. Ze względu na suszę straty w tej roślinie w zależności od klasy ziem wynoszą nawet 70%.

Czytelnik pokazuje nam pismo wojewody opolskiego, który – powołując się na wskazówki wiceministra rolnictwa Szymona Giżyńskiego – ostrzega, że protokoły komisji, zawierające szacowanie strat tam, gdzie suszy wg IUNG nie ma, będą odsyłane do poprawki .

Zatem nie stan upraw na polu, ale zgoda na szacowanie, wyrażona przez IUNG, stanowią podstawę dla działalności komisji.

Tak było – i tak jest.

- Wyschły u nas rzeki. Jak to możliwe, że kukurydza rośnie, jak gdyby nigdy nic? – dziwi się czytelnik. - Czy to IUNG z Puław lepiej widzi, co jest na moim polu w opolskim, czy ja sam? Wszyscy w okolicy widzą suszę w kukurydzy, widzieli w rzepaku, i popierają nasze stanowisko – i izby rolnicze, i miejscowy samorząd. Po co to całe zamieszanie i stwarzanie pozorów, że rolnik dostanie pomoc?

20 sierpnia MRiRW podało: „W przypadku, gdy w protokole wyliczony  procent strat jest niższy niż 30 proc. średniej rocznej produkcji rolnej w gospodarstwie rolnym rolnik może wnioskować przy ubieganiu się o dotacje na powierzchnię  upraw wynikająca z protokołu o uwzględnienie  strat wyłącznie w produkcji roślinnej w porównaniu do   średniej rocznej produkcji roślinnej w gospodarstwie rolnym w okresu poprzednich trzech lat lub średniej z trzech lat wybranych z pięciu po odjęciu wartości najwyższej i najniższej.

Przyjęcie wariantu wyliczania strat  do średniej rocznej wyłącznie do produkcji roślinnej nie zwalnia komisji  z wypełnienia w całości protokołu.”

Czy to zwalnia z szacowania tam, gdzie susza jest, pomimo że według IUNG jej nie ma?

Więcej o sytuacji w tegorocznych uprawach kukurydzy:

PZPK: Zbiory kukurydzy ziarnowej niższe o 20-25 proc., kiszonkowa już koszona 

Za sucha kukurydza na zakiszanie?

Nie opóźniać terminu zbioru kukurydzy na kiszonkę

 

 

×