Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Jaką formę azotu zastosować na wiosenny start w zbożach?

Autor: Anna Kobus

Dodano: 10-01-2019 08:52

Nieuchronnie zbliżamy się do rozpoczęcia kolejnego sezonu uprawowego. Zaczniemy go najczęściej od zasilenia ozimin azotem. Jaką objąć strategię w tym sezonie w zbożach?

Każdy sezon jest inny i co roku na przedwiośniu mamy do czynienia z odmiennym stanem ozimin. Jak będzie w tym roku – trudno to jeszcze przewidzieć, ale pewne rzeczy powoli trzeba już planować – chociażby zakup czy rozdysponowanie nawozów.

Pierwszą istotną zmianą jest to, że jak już pewnie wszyscy wiecie na pola z nawozami azotowymi nie można wyjechać wcześniej jak 1 marca. Ponad to nie można także stosować nawozów na zalanych polach, pokrytych śniegiem czy na glebach zmarzniętych do głębokości 30 cm. Czyli jeśli się zdarzy, że takie warunki będą panować na przedwiośniu po 1 marca, wjazd z rozsiewaczem również nie będzie możliwy także po tym terminie.

Stan plantacji a forma azotu na start

W tym sezonie mamy dość spory rozstrzał jeśli chodzi o stan plantacji zbóż. O ile nie znane są nam jeszcze warunki przezimowania to już pewne sygnały płynące z jesieni mamy.

Plantacje zasiane we wrześniu zazwyczaj silnie się rozkrzewiły, a czasem nawet nadmiernie. Dlatego głównie na takich polach na wiosnę nie będzie zależeć nam na dodatkowym pobudzeniu do dalszego krzewienia roślin, a będziemy dążyć do stabilizacji wykształconych rozkrzewień przy jednoczesnym zapewnieniu bieżących potrzeb roślin względem wszystkich składników pokarmowych. Oczywiście nie możemy doprowadzić to przygłodzenia roślin. Stąd niczym nie uzsadnione opóźnianie aplikacji I dawki azotu i znaczna redukcja jej wysokości, może spowodować obniżenie potencjału takiej plantacji (redukcja pędów kłosonośnych i pięterek w kłosie).

Przy takich jednak plantacjach zbyt wysokie nawożenie azotowe może niepotrzebnie zagęszczać jeszcze łan i zbyt długo utrzymywać kłosy płone. Stąd dawka nie może być za wysoka (dostosowana do potrzeb pokarmowych łanu i założonego plonu). Po drugie im lepiej rozkrzewiony łan tym w większym stopniu powinniśmy bazować na nawozach zawierających formę amonową (N-NH4+) i/lub amidową (N-NH2) azotu. 

Natomiast w sytuacji odwrotnej, tj. gdy plantacja jest zasiana w terminie opóźnionym, a więc zależy nam by rośliny dobrze się rozkrzewiły (tylko pszenica) lub plantacje jest przerzedzona (uszkodzona przez mróz) to powinniśmy bazować na nawozach o jak największym udziale formy saletrzanej (N-NO3-). Forma ta ma największy wpływ na gospodarkę hormonalną roślin i lepiej pobudza je do krzewienia. Dawka także powinna być "uderzeniowa", gdyż wyższe stężenie azotanów, szybko pobudzi rośliny do regeneracji i produkcji kolejnych pędów.

Aby nawożenie było skuteczne

Ważne także, aby przed ruszeniem wegetacji ocenić zasobność gleby w pozostałe makroskładniki. Jeśli okaże się, że plantacja nie ma zapewnionej odpowiedniej puli potasu i fosforu, lub nieuregulowane pH. Bez spełnienia tych warunków nie wykażą rośliny swojego potencjału plonowania, a efektywność zastosowanego nawożenia azotowego będzie niska.

Luty jest ostatnim momentem kiedy można naprawić tego typu błędy. Choć to nienajlepszy agrotechniczny moment na to, to jednak w sytuacjach kryzysowych rozsiać można zarówno wapno (najlepiej granulowane) jak nawozy potasowe, a sporadycznie również fosforowe (należy jednak unikać wapnowania i aplikacji nawozu zawierającego fosfor, w krótkim odstępie czasu).

Przed ruszeniem wegetacji warto także uzupełnić zasoby magnezu i siarki, aplikując doglebowo siarczan magenzu (np. kizeryt). Oba pierwiastki bardzo dobrze wpływają na skuteczność nawożenie azotowego.

Poruszane wyżej zagadnienia są bardzo obszerne, w najbliższym czasie postaramy się na portalu farmer.pl sukcesywnie je dla Państwa rozwijać. 

×