Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Ardanowski o proteście AGROunii: to akt bezradności i desperacji

Autor: Iwona Dyba

Dodano: 14-03-2019 10:21

Podczas wczorajszej konferencji ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego oraz Pawła Niemczuka Głównego Lekarza Weterynarii, dotyczącej działań naprawczych w sektorze wołowiny po ostatniej aferze, poruszono również temat porannego protestu AGROunii w Warszawie. Minister odniósł się negatywnie do tego typu działań, oceniając je jako akt bezradności i desperacji. Podsumowując, że nie widzi żadnej dobrej woli ani wiedzy ze strony tej organizacji na temat faktycznych problemów w Polsce i w Europie.

Środowy protest AGROunii na Rondzie Artura Zawiszy w centrum Warszawy, sparaliżował sporą część miasta w godzinach porannego szczytu. Rolnicy wysypali na drogę jabłka, palili opony, położyli też świńskie łby i tuszę świni na tory.

W trakcie konferencji prasowej minister odniósł się do tego wydarzenia, odpowiadając na pytania dziennikarzy - prowadzimy trudny dialog pomiędzy rolnikami i rządem. Młodzi ludzie też muszą rozumieć na jakim świecie żyją. Jeżeli działa „Porozumienie Rolnicze” spotkanie zespołów roboczych, to oznacza, że wszystko jest w toku. To wielkie wyzwanie dla organizacji rolniczych. Ja stawiam warunki również moim partnerom, chcę żeby w tej złożonej dyskusji brali udział eksperci, którzy mają głęboka wiedzę na temat tego jak rynki działają w innych krajach. To na poziomie eksperckim musimy wypracować odpowiednie rozwiązania, a wielkich możliwości prawnych, próby blokowania rynków w ramach Unii Europejskiej nie mamy.

Minister jednocześnie podkreślił, że dzisiejsze problemy polskich i europejskich rolników są bardzo złożone. – Musimy mierzyć się z problemem lokowania żywności na rynku, jej nadwyżką wypychaniem rolnika z łańcucha produkcji żywności i tak jest w całej Europie. Niektórym wydaje się, że wróci czas komunizmu i ustalania reguł regulacji rynku. Otóż już nie wróci. Liczą się Ci, którzy są zorganizowani. Jak widać niektórzy mają w nosie rozmowy. To nie tylko dla mnie jest dyskomfort ale również dla tych organizacji, które przedstawiają swoich najlepszych ekspertów, którzy wiedzą jak to się dzieje w innych krajach, mają szczegółowe informacje, unikalną i cenną wiedzę na temat funkcjonowania sektorów. Wiedzę, którą drogą administracyjną trudno jest uzyskać.

- Ktoś dzisiaj woli wyrzucać żywność. To jest jego własność. Oby nie wyszło tak, że tych jabłek kiedyś zabraknie. Żywność trzeba szanować. Chcą zamanifestować nie wiadomo co. Powodują działania, które tysiącom warszawiaków ten dzień zatruły. Jak mamy później oczekiwać zrozumienia naszych racji ze strony innych grup zawodowych, że z podatków trzeba wspierać rolnictwo czy utrzymywać działania pomocy – powiedział minister.

Dodał na koniec wypowiedzi. - Moja łatwowierność, naiwność, że wszyscy którzy się wypowiadają mają dobre intencje została nadwyrężona. Jeśli prowadzimy rozmowy, a dalsze ustalenia będą realizowane, to w tym momencie taki protest jest aktem desperacji i bezradności. W awanturze upatrują sukcesów są zmieszani, bo nie wiedzą co robić żeby jeszcze istnieć i żeby media się na nich  koncentrowały. Nakręca się spirala nienawiści, ja również dostaję pogróżki na swoich profilach społecznościowych, że zostanę zabity. Nakręciliśmy mowę nienawiści i część organizacji rolniczych w te mowę się wpisuje. Dzisiaj nie widzę żadnej dobrej woli, ani wiedzy na temat faktycznych problemów w Polsce i w Europie. Brak elementarnej wiedzy na temat rynku żywności na świecie.

Z kolei, Michał Kołodziejczak szef AGROunii, dzisiaj w wywiadzie w TOK FM, jednoznacznie zapowiedział kontynuację i zaostrzenie protestów. Jak czytamy na tokfm.pl „Kołodziejczak narzekał, że rolnicy musieli zdecydować się na taką formę strajku, bo są ignorowani przez władzę. - Wiadomo, że forma była drastyczna. Prawie rok strajkowaliśmy w sposób, który nie powodował utrudnień w ruchu. Niestety władza jest tak oporna, że nic sobie z tego nie robiła. Będę się kierował skutecznością w swoich działaniach. Obrona polskiej racji stanu jest ważniejsza niż zachowanie przepisów.”

Odniósł się także do nazwania działań AGROunii przez Joachima Brudzińskiego "chuliganerią". - Płonące opony są symbolem strajków w Europie i zapowiedzią jeszcze ciekawszych rzeczy niż widzieliśmy wczoraj. Będę chciał iść drogą, która będzie prowadziła do celu. Kiedy pani mówi o Andrzeju Lepperze, to przypomina mi się, że to pan minister Ardanowski z nim strajkował. Myślałem, że ten "chuligan" to było o nim z tamtych czasów - mówił w TOK FM Michał Kołodziejczak. 

Zapowiedział też, że wśród działań podejmowanych przez organizację będą nie tylko strajki ale i przeprowadzenie akcji rozdawania jabłek mieszkańcom Warszawy, przez rolników.

×