Wydruk strony Farmer.pl - portal nowoczesnego rolnika

Polskie Rolnictwo A.D. 2019

Autor: Artur Kulikowski

Dodano: 04-04-2019 14:23

Bardzo mocne słowa i zapowiedź dalszych protestów. Ultimatum dla rządzących, symboliczna trumna polskiego rolnictwa w samym centrum Warszawy i totalny paraliż miasta. Tak wyglądała wczorajsza demonstracja AGROunii.

W proteście wzięło udział około tysiąca rolników z całej Polski. Byli producenci świń, bydła mięsnego, owoców miękkich, warzyw, oraz sadownicy. Tak nieliczna grupa wystarczyła, by na pół dnia całkowicie sparaliżować ruch w Warszawie. Lider AGROunii Michał Kołodziejczak jeszcze o 8 rano, na placu Zawiszy żartował, że demonstrantów i tak jest za dużo, bowiem „już niewielka liczba osób może spowodować mega kłopoty, podobnie jak mała grupa polityków robi rolnikom gigantyczne utrudnienia w biznesie i handlu” – powiedział do zgromadzonych lider ogólnopolskiego ruchu rolniczego.

 Około południa manifestacja przeszła na rondo Dmowskiego. Tu, na skrzyżowaniu Marszałkowskiej alei Jerozolimskich, na torach tramwajowych rolnicy postawili symboliczną czarną trumnę przepasaną flagą biało czerwoną. Na klepsydrze napisano „ Polskie Rolnictwo A.D. 2019”.

Michał Kołodziejczak w swoim wystąpieniu bez pardonu zaatakował rządzących – „Jest strach przed nami, przed rolnikami, przed tymi, którzy zaczynają się organizować. To nasze Państwo ponosi odpowiedzialność za obecną sytuację polskich rolników i polskich sadowników”. Przy okazji słowa krytyki usłyszeli liderzy innych organizacji rolniczych – „Niedopuszczalne jest to, co dzisiaj słyszymy od niektórych organizacji związkowych, a słyszymy, że polscy rolnicy nie potrafią dobrze produkować. Czy są tutaj producenci jabłek, którzy nie potrafią produkować odpowiedniej jakości jabłek? Kilka tygodni temu słyszeliśmy też, że polskie świnie też są niedobre i nikt nie chce ich kupować. Dziś są już dobre i pożądane?  - pytał Kołodziejczak i ponownie zwrócił się do rządzących – „Nie może być tak, że błędna polityka prowadzona przez bojaźliwych ludzi pcha nas w przepaść i w zgubę. My na to nie pozwolimy”.

Nie może być tak, że błędna polityka prowadzona przez bojaźliwych ludzi pcha nas w przepaść i w zgubę. My na to nie pozwolimy -

- Michał Kołodziejczak, lider AGROunii

Lider AGROunii podczas warszawskiego protestu jasno dał do zrozumienia, że forma protestu się zaostrzy, bo polityka rolna musi się zmienić – „Jeśli będzie taka potrzeba zaczniemy ją zmieniać i pójdziemy w innymi kierunku, w takim, który będzie niósł zmianę. Dzisiaj prosimy tych, którzy rządzą: Macie jeszcze kilka miesięcy, macie czas, prezydenta, premiera, prezesa - macie wszystko co potrzeba, żeby wprowadzić odpowiednie zmiany, by te kroki mające naprawić sytuację zrobić naprawdę szybko”. W pewnym momencie, z ust lidera AGROunii padły bardzo mocne słowa – „ Nie będziemy pozwalać na to, żeby  spółki Skarbu Państwa kupowały rosyjski węgiel, a jednocześnie prezesi i przełożeni prezesów mówili  nam, że jesteśmy ruską agenturą, bo chcemy normalnie handlować  z całym światem. Idioci, ja bym powiedział więcej - to co obserwujemy, co idzie w naszym kierunku to istne skur**stwo - nie ma innych słów”.

W zasadzie całe wystąpienie Kołodziejczaka skupiło się na krytyce rządzących i złej polityce rolnej prowadzonej przez ludzi bez odpowiednich kwalifikacji – „Jak trzeba, to zmienimy elity polityczne w Polsce, a może my tych elit w tej chwili nie posiadamy? Może tutaj jest problem, bo bardzo łatwo jest szczuć, kłamać, szczuć rolników na rolników”. Następnie lider AGROunii zadawał kolejne pytania: „ w imię czego  importujemy coraz więcej produktów z Ukrainy? W imię czego dopłaca się zagranicznym inwestorom? W imię czego ci, którzy wprowadzili nas do Unii Europejskiej pozwolili żebyśmy dostawali dwa trzy, cztery razy mniejsze dopłaty niż inne kraje w Europie? W imię czego mamy być parobkami polski i całego świata? W imię czego mamy sprzedawać za kilkanaście groszy nasze produkty, a zagraniczne korporacje będą sprzedawały za kilka, kilkanaście złotych tylko dlatego, że mają dostęp do rynku? My na to nie pozwolimy. Wystąpienie Kołodziejczaka co chwila przerywane było głośnymi brawami i dźwiękiem manualnych syren alarmowych, oraz gwizdków i trąbek. Wokół największego w Warszawie ronda powiewały flagi biało-czerwone i transparenty z żądaniami.  

Już w trakcie protestu, do manifestantów dołączyli przedstawiciele kilku warszawskich korporacji taksówkarskich, którzy zapowiedzieli, iż w kolejnych, także wezmą czynny udział i pomogą AGROunii jeszcze skuteczniej zablokować stolicę. Po oficjalnym rozwiązaniu manifestacji rolnicy, na czele z Michałem Kołodziejczakiem (trzymającym w ręku syrenę alarmową) udali się przed budynek Sejmu, gdzie także wypowiadali swoje postulaty i kierowali pretensje do rządzących i krytykowali polityków wszystkich opcji. Protest zakończył się o godzinie 18 przed Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

×