Od ponad roku Polska zabiega, o zgodę Brukseli na wprowadzanie wyższej ulgi w akcyzie. Według ustawy, za każdy litr biokomponentu w benzynie, polscy podatnicy mieliby zapłacić 6 groszy akcyzy mniej. W przypadku oleju napędowego byłoby to niecałe 5 groszy. Ta sama ustawa obniża także z 20 – stu groszy do 1-go, stawkę akcyzy na tak zwane paliwa samoistne.

Tomasz Pańczyszyn, Krajowa Izba Biopaliw: sytuacja jest bardzo skomplikowana. Komisja Europejska ciągle wzywa do uzupełnienia dokumentów, Mówi się również o konieczności jakiegoś takiego szerszego spotkania w Brukseli na ten temat.

Potwierdzają to niezależni eksperci rynku paliw. Dyskusja na temat przyszłości biopaliw dopiero się rozpoczyna ale już na starcie wiadomo, że nie będą to łatwe rozmowy. Tym bardziej, że coraz częściej uzależnia się wysokie ceny żywności od wygórowanych nakładów na promocję i produkcję biopaliw.

Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku paliw: biopaliwa mają ten podstawowy dylemat, że nawet przy bardzo wysokiej cenie ropy naftowej, nie są konkurencyjne cenowo. Są po prostu drogie. I jedynie metodą dopłat do podatku lub obligatoryjnym stosowaniu biopaliwa mogą wejść na rynek.

Wkrótce może się więc okazać, że Komisja Europejska zdecyduje się na zaprzestanie dalszych inwestycji. Już dziś jest niemal pewne, że obowiązek 10% udziału zielonego paliwa w rynku paliw zostanie zmniejszony. Mimo, że oficjalne stanowisko Brukseli wyklucza odpowiedzialność biopaliw za wysokie ceny żywności.

Andrzej Gantner, Polska Federacja Producentów Żywności: mówi się, że póki co tak. Póki co, jest to niewielki wpływ. Ale już w tym samym raporcie mówi się, że przy rosnących progach ten wpływ będzie coraz większy. I jest wskazane, że należy stanowczo inwestować w paliwa II i III generacji.

Od cjwili przyjęcia ustawy o akcyzie, przedsiębiorcy zainwestowali ponad 0,5 miliarda złotych w produkcję biopaliw. O szybkim zwrocie poniesionych kosztów można już sobie tylko pomarzyć.

Źródło: Agrobiznes/ Radosław Bełkot