PRZEGLĄD PRASY: Bioester, czyli 100 proc. biopaliwo, przy dobrej kontraktacji zakupu oleju rzepakowego może być na stacjach paliw w całym kraju tańszy o 20 – 25 groszy od tradycyjnego oleju napędowego – pisze Robert Rewiński.
Całość opłacalności produkcji zależy od ulg, jakie wprowadza nowa ustawa. Ma ona prawdopodobnie wejść w życie 5 lipca br. wtedy obciążenia podatkowe z tytułu produkcji bioestrów mają spaść z ok. 300 zł do 10 zł na tonie. Prawnicy zaczynają się już spierać i twierdzić, że tak się nie stanie. Podważają legalność uchwalonych ulg.

Aby polskie biopaliwa były alternatywą dla ropy naftowej potrzebna jest spójna i konsekwentna polityka prowadzona na najwyższym szczeblu. Potrzebna jest długotrwała wizja rozwoju tej branży bez negatywnych skutków dla finansów państwa. Za chwilę może się okazać, że popularność bioestrów zwolnionych z akcyzy może być problemem dla Skarbu Państwa zarabiającego na akcyzie, którą obłożony jest tradycyjny olej napędowy.
Istotne jest dalsze szukanie sposobów na wspieranie produkcji B – 20. Mieszanka tradycyjnego paliwa i 20 proc. biokomponentów to rozsądny kompromis. Gdyby udało się to wprowadzić w skali makro, zapotrzebowanie na tradycyjnego diesla spadło by w podobnej proporcji. Mogłoby się okazać, że surowiec do produkcji paliw, którego szukamy na Wschodzie, rzeczywiście rośnie na naszych polach - twierdzi Pani prezes Grażyna Kuś.

Źródło: Dziennik

Podobał się artykuł? Podziel się!