- Projekt jest realizowany, to bardzo trudne przedsięwzięcie. Kończymy wszystkie elementy dotyczące porozumień, umów, w najbliższym czasie to się pojawi - mówił podczas środowej konferencji prasowej w ramach katowickich targów EXPOCHEM prezes Zakładów Azotowych Puław Paweł Jarczewski.

Wiceprezes Puław odpowiedzialny za surowce strategiczne i produkcję Wojciech Kozak uściślił po konferencji, że paliwem dla inwestycji, która miałaby powstać w gminie Puławy, najpewniej będzie gaz, a moc elektryczna sięgnie 850 MW. Koszt realizacji instalacji tego typu szacowany jest na ok. 3 mld zł.

 - Będziemy oscylować ok. 850 MWe. Jest wysoce prawdopodobne, że paliwem będzie gaz. Studium wykonalności, które lada moment będzie ukończone, wskaże, czy ten najbardziej prawdopodobny wariant będzie obroniony - powiedział Kozak.

Wiceprezes Puław zastrzegł, że ponieważ projekt przygotowywany jest wspólnie z PGE, na razie nie chciałby samodzielnie informować o terminie ukończenia studium. Wskazał, że będzie to "niedługo". - Są wysokie szanse, że jeśli studium potwierdzi nasze oczekiwania, to projekt ruszy w tym roku - dodał, potem przyznając też, że w tym roku możliwy jest już przetarg na wykonawcę.

Kozak przypomniał, że została powołana już pod kątem inwestycji spółka celowa, nie ma natomiast jeszcze wiążącej decyzji co do finansowania projektu. - Mamy już wszystkie możliwe rozwiązania, natomiast one muszą obronić się ekonomicznie. Studium wykonalności obejmuje wszystkie elementy - wyjaśnił.

Wiceprezes Puław poinformował, że spółka w tym roku przewiduje konsumpcję gazu sięgającą rekordowej dla niej wartości blisko 1 mld m sześc., a zdolności wytwórcze umożliwiają przekroczenie tej ilości. Zakładana moc 850 MWe projektu energetycznego - o ile powstałby w oparciu o gaz - oznaczałaby zwiększenie w przyszłości zużycia gazu o kolejny 1 mld m sześc.

Kozak przypomniał, że Puławy planują być może już w tym roku, a na pewno w 2013 r. częściowe pozyskiwanie gazu poza PGNiG; miałoby to być do 10 proc. dostaw. - Uczestniczymy w Programie Uwolnienia Gazu jako ciało opiniujące, ale bardzo aktywne. Wszystko zależy, jak to zostanie zakończone. Natomiast te 10 proc. będzie miało w całości cele rynkowe - wskazał.