Senatorowie z komisji rolnictwa wyjątkowo długo musieli wczoraj czekać na wiceministra finansów, który miał im opowiedzieć o przyczynach zmniejszenia ulgi na produkcję biopaliw. Gdy w końcu spóźniony pojawił się usłyszeli, że obecny system ulg jest najlepszy z możliwych.

- Minister finansów podjął decyzję jedyną, którą mógł podjąć – tzn. zastosowanie rozwiązania, które jest zgodne z prawem wspólnotowym i daje maksymalną możliwą ulgę w podatku akcyzowym dla tego typu produkcji – tłumaczy wiceminister finansów Jacek Dominik. Tego tłumaczenia wydają się „nie kupować” przedsiębiorcy, którzy zainwestowali w instalację do produkcji biopliw. Zmniejszenie akcyzy oznacza bowiem dla nich plajtę zanim jeszcze na dobre wystartowali z produkcją. Stąd pomysł, aby za straty zapłacił budżet państwa.

Henryk Zamoyski – Krajowa Izba Biopaliw: - Przejście na nowe reguły gry spowoduje oczywiście taką sytuację, że wielu producentów poniesie z tego tytułu straty i to jest normalne. Oczywiście wielu z nich będzie żądać rekompensaty do rządu z tego tytułu.

Tymczasem z rynku dochodzą pierwsze sygnały o zwiększonym eksporcie biokomponentów. Przedsiębiorcom nie opłaca się ich mieszać z paliwami w Polsce więc sprzedają je za granicę. Problem będzie za rok, gdy wejdzie w życie obowiązek stosowanie biopaliw. Wtedy może się okazać, że biokomponentów mamy za mało i trzeba będzie je importować.

Źródło: Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!