W Polsce rocznie rodzi się 600 tys. cieląt ras mięsnych. Niebawem liczba ta być może się podwoić – twierdzą analitycy. Jeśli dotychczasowy wzrost pogłowia bydła utrzyma się, to w ciągu najbliższych 6-ciu lat staniemy się jednym z unijnych liderów w produkcji wołowiny. To wystarczający powód, żeby już teraz mówić o koordynacji rynku - twierdzą pomysłodawcy.

Jerzy Wierzbicki, Polskie Zrzeszenie Producentów Bydła Mięsnego: Jest potrzeba lepszej komunikacji nie tylko w branży, ale i między branżowej w tej sprawie. Specjalne pismo trafiło już do resortu rolnictwa. Tam jednak, nikt nie chce komentować inicjatywy hodowców. Za to chętnie robią to koledzy z branży. Ich zdaniem powołanie kolejnego zespołu koordynującego rynek jest całkowicie niepotrzebne.

Witold Choiński, „Polskie Mięso”: - Pewnego rodzaju funkcje koordynacji w danej branży prowadzą organizacje branżowe. Tworzenie nowych struktur nigdy się jeszcze w Polsce nie sprawdzało.

Hodowcy liczą jednak, że zespół ekspertów powstanie. Być może wtedy dzięki niemu, uda się dokończyć dwa największe przedsięwzięcia Związku. Chodzi o „Eurosteak 2012” i pierwszą w Polsce aukcję bydła mięsnego. Oba pomysły, z powodu braku funduszy utknęły w martwym punkcie. Teraz trwają poszukiwania pieniędzy.

Źródło: Radosław Bełkot/Agrobiznes

Podobał się artykuł? Podziel się!