Zainteresowanie rolników przekroczyło oczekiwania urzędników. Na zwrot pieniędzy do paliwa używanego w gospodarstwie zgłosiło zapotrzebowanie dużo więcej rolników niż w latach ubiegłych. Na przykład w 2006 roku wykorzystano tylko 1/4 środków przeznaczonych na ten cel. Rok później nieco więcej - prawie 1/3, a już w zeszłym roku prawie 500 mln z przeznaczonych na ten cel 650 mln złotych.

W tym roku, idąc po rozum do głowy postanowiono nie przesadzić. Kto by się spodziewał, ze wreszcie gospodarze skorzystają z dopłaty. I to w takim stopniu. Okazało się, że zabraknie 109 mln.

Resort ma teraz kłopot, tym niemniej powinien bvyć zadowolony z obrotu sprawy. Celem inicjatywy było zwiększenie dochodów rolników, a co ważniejsze - nielegalny zakup oleju i likwidacja szarej strefę. Ożywienie w fakturowaniu zakupu sugeruje, że się to udało.

Żeby dostać zwrot należy dostarczyć do gminy fakturę VAT. Minister Artur Ławniczak obiecuje, że wszystkie faktury zostaną zapłacone. Jak donosi GW kwota, jaką dostanie rolnik zależy od ilości zakupionego oleju napędowego. Jednak nie może być to więcej niż 86 litrów na 1 hektar użytków rolnych. Zwrot uzależniony jest też od stawki zwrotu podatku na jeden litr oleju napędowego, która jest okreśalana  co roku w listopadzie przez Radę Ministrów. Wiadomo, że awka zwrotu akcyzy ma pozostać bez zmian - 89 groszy do litra.

Źródło: farmer.pl