Miał to być opłacalny interes. Tymczasem, po żniwach wielu otrzymało za rzepak sporo niższą cenę niż ci, którzy sprzedawali go do zakładów przetwórstwa spożywczego. Kilka dni temu Komisja Europejska podała, że unijne dopłaty do roślin energetycznych będą o około 1/3 niższe niż przewidywano.

Okazało się bowiem, że rolnicy „Wspólnoty” - zasiali dużo więcej roślin energetycznych niż wcześniej planowano. I ogólną sumę dopłat przeznaczoną na ten cel trzeba teraz podzielić na większą liczbę hektarów. Poza tym, nie wszyscy będą mogli skorzystać z dodatkowego wsparcia krajowego do tej produkcji. Jest ono bowiem wypłacane w ramach pomocy de miminis. A niektórzy rolnicy już ją wykorzystali, np. na zakup kwalifikowanego materiału siewnego.

Jeśli nie będzie lepszych zachęt dla rolników to pod dużym znakiem zapytania stanie cały program produkcji biopaliw. A może się skończyć karami dla firm sprzedających paliwa, które od nowego roku będą musiały dodawać do paliw odpowiednią ilość biokomponentów.

Na polski rzepak chciwym okiem spoglądają sąsiedzi zza Odry, którzy mogą zapłacić za niego dużo więcej. I już w tym sezonie zrobili u nas spore zakupy.

Źródło: Agrobiznes