W Polsce w rejestrze Agencji Rynku Rolnego znajduje się 29 biogazowni rolniczych, dla porównania w Niemczech jest ich według niektórych danych nawet blisko 6 tys. Kraj nasz też ma ambicje zwiększenia tej skromnej liczby takich instalacji, ale rolnicy i przedsiębiorcy napotykają na wiele barier. Jedną z nich są uwarunkowania prawne związane z procesem inwestycyjnym i funkcjonowaniem biogazowni, co sprawia że znacznie przedłuża się oddanie takiej instalacji, nawet trwa ono kilka lat.

- Pierwszą barierą jest wpis do rejestru przedsiębiorstw energetycznych zajmujących się wytwarzaniem biogazu rolniczego. Kolejnym jest uzyskanie szeregu niezbędnych pozwoleń, takich jak: decyzja o warunkach zabudowy albo miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia, decyzja o pozwoleniu na budowę, czy pozwolenie na użytkowanie . Przy czym najwięcej problemów sprawia decyzja o warunkach zabudowy - mówił dr Piotr Gradziuk z Uniwersytetu Przyrodniczego w Lublinie, podczas konferencji „Biogazownie szansą dla rolnictwa i środowiska".

Nie bez znaczenia jest też kwestia konsultacji społecznych, bowiem prowadzi ona do zaniechania powstania 30 proc. instalacji. Biogazownie rolnicze powyżej 0,5 MW zostały zaliczone do przedsięwzięć mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko, co oznacza dla inwestora konieczność przejścia pełnej procedury oddziaływania na środowisko.

- Ważne i czasochłonne są też pozwolenia na budowę i pozwolenia na użytkowanie. Innymi ważnymi pozwoleniami związanymi z działaniem biogazowni jest pozwolenie wodnoprawne i decyzja zezwalająca na eksploatację urządzeń technicznych - podkreślał dr Gradziuk.
Specjalista zaznacza, że decydując się na budowę instalacji trzeba tez wziąć pod uwagę koszty związane z logistyką i transportem.

Podobał się artykuł? Podziel się!