Podkreśla, że inwestor musi mieć pewność, że zainwestowany kapitał się zwróci - to prosta sytuacja. Wiąże się to z koniecznością uchwalenia stabilnych podstaw prawnych i konsekwentnej strategii rozwoju odnawialnych źródeł energii, czego niestety w Polsce brakuje.

- Dużo się ostatnio mówi o ustawie o odnawialnych źródłach energii, która ma transponować do polskiego porządku prawnego unijną dyrektywę 2009/28/WE z 23 kwietnia 2009 roku w sprawie promowania stosowania energii ze źródeł odnawialnych. Należy pamiętać, że polski rząd powinien wprowadzić tę ustawę do 5 grudnia 2010 roku - tymczasem wciąż nie możemy się jej doczekać. W mojej opinii ustawa wejdzie w życie najwcześniej na początku 2013 roku, a do chwili jej wprowadzenia na rynku odnawialnych źródeł energii jest dużo niepewności - to wstrzymuje inwestycje - mówi Paweł Kosiński.

Jego zdaniem, rozwój biogazowni rolniczych w Polsce ogranicza też skomplikowana procedura przeprowadzenia inwestycji. - W tej chwili realia są takie, że budowa biogazowni od chwili rozpoczęcia projektu, przez zdobycie wszystkich niezbędnych pozwoleń, aż do fizycznej budowy oraz rozruchu technologicznego biogazowni trwa od 2 do 3 lat - zauważa Kosiński.

Dodaje także, że sporym problemem dla rozwoju sektora są też protesty społeczne.