Branża związana z zieloną energią chce przekazać wnioski z Forum do Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która pracuje nad wytycznymi regulującymi badania nad wpływem turbin na ptaki i nietoperze.

Eksperci zaproszeni przez Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej podkreślali, że o ile regulacja ogólnej procedury badania wpływu na środowisko jest zasadna, tak same metody i ścieżki badawcze powinny być wybierane przez ekspertów, w oparciu o specyficzne uwarunkowania konkretnego projektu i jego lokalizacji.

- Należy uwzględniać przy ocenach oddziaływania na środowisko tzw. specyfikę „SSS” (ang. site - siedlisko, species - gatunek, season – porę roku) - podkreślał dr Marc Reichenbach z ARSU GmbH. - Zamiast pełnej inwentaryzacji wszystkich gatunków występujących na danym terenie, należy skupić się na gatunkach potencjalnie wrażliwych i narażonych na negatywny wpływ instalacji.

Specyfika lokalizacji jest szczególnie widoczna w przypadku badań wpływu farm na nietoperze. W Polsce stwierdzono 25 gatunków tych ssaków, ale niektóre mają bardzo ograniczony zasięg występowania. Dosyć oczywiste, że zupełnie innego rodzaju badania należy prowadzić w naturalnych miejscach przebywania nietoperzy, jak okolice jaskiń, kopalń, sztolni, fortów, schronów podziemnych (np. Międzyrzecki Rejon Umocniony), a inne na obszarach, w których nietoperze występują bardzo rzadko.

Podczas dyskusji uczestnicy forum zwracali uwagę na brak ścisłej współpracy między inwestorami, a administracją, zwłaszcza na początkowych etapach rozwoju projektu. Zmiana tego podejścia byłaby korzystna dla wszystkich stron procesu. Warto podkreślić, że większość inwestorów zgadza się co do potrzeby przeprowadzania rocznego monitoringu środowiska.

- Siłownie wiatrowe są najbardziej ekologicznym sposobem wytwarzania energii, jaki znamy. - podkreśla Krzysztof Prasałek, prezes PSEW – i oczywiście naturalnym jest, że w procesie budowy farmy wiatrowej kwestie środowiska są dla nas priorytetem. Oczekujemy podobnego podejścia ze strony instytucji odpowiedzialnych za nadzorowanie procesu badań środowiskowych. Aby nie dochodziło do paradoksu, że z powodu „ekobiurokracji” będziemy hamować rozwój ekologicznych instalacji chroniących środowisko.