Zdaniem PSEW grozi to spowolnieniem rozwoju energetyki wiatrowej, co może doprowadzić do nałożenia kar na Polskę, w związku z opóźnieniami w realizacji unijnych celów w zakresie odnawialnych źródeł energii.

Pozyskanie administracyjnych pozwoleń na uruchomienie farmy wiatrowej to sytuacja rodem z Kafki
! - mówi Krzysztof Prasałek, prezes zarządu Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

Jednym z ważniejszych dokumentów jest decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia. Bez niej nie możliwe jest uzyskanie podstawowego dla realizacji przedsięwzięcia pozwolenia na budowę.

W przypadku gdy elektrownia wiatrowa powstaje na podstawie warunków zabudowy, decyzja środowiskowa jest potrzebna przed ich wydaniem. Warunki zabudowy z kolei są dopiero podstawą wniosku o wydanie warunków przyłączenia. Tymczasem niektórzy Regionalni Dyrektorzy Ochrony Środowiska uzależniają uzgodnienie warunków decyzji środowiskowej od przedstawienia przebiegu przyłącza do sieci, który na tym etapie nie jest przecież znany - wyjaśnia Prasałek.

Z informacji napływających do PSEW od inwestorów wynika, że wspomniane Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska odmawiają uzgodnienia warunków decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach inwestycji, powołując się na rozdzielenie inwestycji farmy wiatrowej od przyłącza do sieci, które ich zdaniem jest niewłaściwe z punktu widzenia przepisów. Z taką interpretacją nie zgadza się Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, ale nie ma ona wpływu na decyzje podejmowane przez podległe sobie jednostki regionalne. Przykładowo na postanowienie uzgadniające RDOŚ w procedurze uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach nie przysługuje zażalenie. Brak możliwości odwołania się do organu merytorycznego wyższego stopnia powoduje, że inwestorzy są często zmuszeni do przyjęcia i realizacji absurdalnych warunków z postanowień RDOŚ, często znacznie ograniczających możliwość zarówno realizacji, jak i przyszłego funkcjonowania inwestycji.

Jak podkreślają członkowie PSEW zastrzeżeń i uwag do pracy funkcjonujących od 5 lat RDOŚ-ów jest znacznie więcej. Oprócz słabej znajomości prawa, główne to: tworzenie jego własnych interpretacji, arbitralne ustalanie bardzo rozszerzonych zakresów ocen oddziaływania na środowisko i narzucanie metodologii prowadzenia prac terenowych (odmiennych w różnych województwach) i kryteriów ich oceny. Brak jednoznacznych, mierzalnych i dokładnie zdefiniowanych kryteriów oceny dostarczanych przez inwestorów raportów oddziaływania inwestycji na środowisko powoduje, że ten sam dokument w jednym RDOŚ zostaje przyjęty w drugim zaś odrzucony jako niespełniający wymogów tej samej ustawy. Nagminnym jest też przekraczanie terminów uzgodnień poprzez np. wielokrotne wzywanie inwestora do uzupełniania raportu.

Postępowanie niektórych RDOŚ jest kolejnym przykładem na to, że w Polsce wciąż przybywa barier dla inwestycji z zakresu energetyki wiatrowej. Mamy wątpliwości czy jest to zgodne z prawem - nie tylko polskim, ale również dyrektyw Unii Europejskiej i zaleceń wspólnotowych
- dodaje Krzysztof Prasałek. Podobał się artykuł? Podziel się!