Krajowi wytwórcy biokomponentów niestety przegrywają z firmami, które dostarczają tańszy surowiec. W Polsce, nie są uregulowane normy produkcji, ponieważ dotychczas nie wdrożono unijnej dyrektywy, która dotyczy certyfikacji pod kątem pochodzenia i wpływu na emisję dwutlenku węgla.

- Niemcy wprowadziły już własne normy. Biokomponenty, które nie są certyfikowane trafiają stamtąd na nasz rynek, bo w Polsce nie ma certyfikacji. To poważne zagrożenie dla rodzimych producentów, którzy nie są w stanie konkurować z tanim produktem - mówi Jacek Gwiżdż, prezes Wratoslavi BIO.

Jak podaje Puls Biznesu Ministerstwo Gospodarki ma wkrótce, z półrocznym opóźnieniem, przedstawić założenia do nowelizacji ustawy o biokomponentach i biopaliwach. Resort tłumaczy, że czekał na wytyczne Komisji Europejskiej. Założenia mają być przyjęte w czerwcu, jak wynika z planu prac Rady Ministrów.