Wtorek był w Wielkiej Brytanii wyjątkowo wietrznym dniem ze względu na przechodzące nad wyspami pozostałości huraganu Gonzalo. Zaowocowało to rekordowo wysokim poziomem wytwarzania farm wiatrowych.

Według National Grid energia wiatrowa stanowiła w ciągu 24 godzin 14,2 proc. całkowitego wytwarzania. Tymczasem udział energii atomowej w miksie energetycznym wyniósł 13,2 proc.

Trzeba jednak dodać, że na taki stan rzeczy wpłynął również fakt, że aż osiem spośród 15 brytyjskich reaktorów atomowych z różnych powodów było akurat wyłączonych.

Koncern EDF poinformował, że elektrownia Sizewell B przechodzi obecnie okresowy przegląd techniczny. Jeden z reaktorów elektrowni Hunterston B przechodzi obecnie drobne naprawy i zostanie ponownie uruchomiony w połowie listopada. Dwa reaktory nie działają w elektrowni Dungeness B - jeden przechodzi obecnie uzupełnienie paliwa a drugi przechodzi przegląd związany z wykrytą wadą pompy wytwornicy pary.

Oprócz tego od sierpnia wyłączone pozostają dwie inne elektrownie atomowe Heysham B oraz Hartlepool (w sumie cztery reaktory) ze względu na wykryte pęknięcia w konstrukcji wytwornicy pary. Mają one wrócić do pracy przed końcem tego roku ale ich moc będzie przez dwa lata ograniczona do 75 proc. by uniknąć przegrzania, które mogłoby doprowadzić do pogłębienia się pęknięć.

W związku z tym sytuacja, w której energetyka wiatrowa wyprzedziła pod względem wytwarzanej energii energetykę atomową jest zapewne incydentalna.

Warto jednak podkreślić, że brytyjska energetyka wiatrowa regularnie odnotowuje w ostatnich miesiącach rekordowe poziomy wytwarzania - obecny odnotowany został w ostatnią sobotę i wyniósł według National Grid 6372 MW.

Podobał się artykuł? Podziel się!