PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Czy biogaz ma szansę rozwoju?

Czy biogaz ma szansę rozwoju?

Autor: Małgorzata Tyszka

Dodano: 22-01-2013 10:02

Tagi:

Na temat produkcji biogazu rozmawiamy z prof. Anną Grzybek z Instytutu Technologiczno-Przyrodniczego w Falentach, oddział w Warszawie.



Farmer: W Polsce mamy obecnie zarejestrowanych blisko 30 biogazowni rolniczych, to dane z rejestru Agencji Rynku Rolnego. Przewiduje się, że do 2020 r. może ich powstać blisko 2 tys. Czy jest to realne?

Prof. Anna Grzybek: Według mnie jest to możliwe. Wyliczyłam, którzy rolnicy w Polsce mogą inwestować w biogazownie.

Z danych wynika, że potencjalnym producentem biogazu może być farmer, który gospodaruje na powierzchni powyżej 30 ha i może przeznaczyć pod uprawę kukurydzy co najmniej 1 ha. Prowadzi też produkcję zwierzęcą, a konkretnie posiada np. 40 sztuk bydła. Takich gospodarstw spełniających te kryteria, jak wynika z informacji Głównego Urzędu Statystycznego, jest ponad 32 tysiące. Najlepiej rokują rolnicy z województwa wielkopolskiego z produkcją 9,5 DJP/100 ha UR, mazowieckiego - 7,7 DJP/100 ha i podlaskiego - 5,3 DJP/100 ha. Myślę o biogazowniach około 100 kW. Dodatkowo uważam, że w polskich warunkach ma uzasadnienie (przeciętnie) budowa biogazowni o mocy nie większej niż 500 kW.

Farmer: Czy pojedynczego rolnika będzie stać na tego typu inwestycje?

AG: Wyliczyłam, że powinno te gospodarstwa stać na pokrycie części kosztów powstania biogazowni. Z góry wiadomo jednak, że część środków będzie pochodziła z różnego rodzaju dofinansowań z nowej transzy od roku 2013.

Farmer: Ile taka instalacja może kosztować.

Rozumiem, że to jest uzależnione od mocy?

AG: Dla przykładu, instalacja o mocy 1 MW, kosztuje 15-19 mln zł. To jest koszt podany przez kilku inwestorów.

Przy czym jeden z nich zainstalował turbiny, a nie silniki.

Farmer: A budowa mikroinstalacji?

AG: Ich koszt jest oczywiście niższy, ale niekoniecznie proporcjonalnie mniejszy.

Wiele zależy od tego, jakie substraty zostaną użyte do produkcji biogazu i od kosztów transportu. Tutaj koszty są wysokie i ważne jest, żeby surowiec, który się wykorzystuje, był w niewielkiej odległości od biogazowni.

Farmer: W roku 2011 wytworzono w Polsce 36,6 mln mł biogazu. O ile ta wielkość mogła wzrosnąć w 2012 r., bo jeszcze takich danych nie ma?

AG: Założyłabym, że o 7 proc. z wartości produkcji biogazu z roku 2011.

Farmer: Czy skoro tak istotny mamy wzrost, rzeczywiście możemy osiągnąć przewidywaną teoretyczną produkcję biogazu w wysokości 5 mld mł?

AG: Wydaje mi się, że tej wielkości nie osiągniemy.

Farmer: Najczęściej wykorzystuje się u nas jako substrat gnojowicę, na drugim miejscu jest kiszonka z kukurydzy.

AG: Zgadza się. Na przykład ostatnio odwiedziłam biogazownię przy gospodarstwie rolnym Kargowa-Klępsk, gdzie właściciel sam sobie robi obornik.

To znaczy tnie słomę, następnie nasącza ją gnojowicą od trzody chlewnej i ten substrat dopiero wrzuca do biogazowni.

Tak mu odpowiada w technologii i tak mu się widocznie opłaca.

Farmer: Jak to się odbija na kosztach?

AG: Chodzi o to, żeby biogazownia miała stosunkowo stabilny i jednolity wsad. Widocznie naukowcy pilnujący tej biogazowni, stwierdzili, że jest to jedno z dobrych rozwiązań. Rolnik nie tylko korzysta z tego obornika, ale też i z kiszonki kukurydzianej, części z buraków cukrowych, niewykorzystywanych w cukrowni, a więc korzonków po ogłowieniu rośliny, stosuje też wysłodki.

Z zakładów przetwórstwa spożywczego również bierze niewykorzystane tam produkty, które stanowią dla nich odpad, np. wafle. W zasadzie każdą materię bio można przetworzyć na biogaz.

Farmer: Właścicielami praktycznie wszystkich biogazowni funkcjonujących w kraju są firmy, spółki, a nie rolnicy? Skąd to wynika? Nie stać nas na to, czy chodzi o uwarunkowania prawne?

AG: Chyba decydują przede wszystkim uwarunkowania prawne. Procedury są bardzo długie, uciążliwe i trzeba na początku wyłożyć sporo środków finansowych. Najgorzej jednak jest z przekonaniem do inwestycji biogazowych społeczności lokalnej, która często protestuje przeciwko powstaniu biogazowni w pobliżu. Obecnie ponad 590 nowych inwestycji jest na różnym etapie zaawansowania, ale aż 160 z nich napotyka na silny opór społeczny i istnieje ryzyko, że te biogazownie w ogóle mogą nie powstać.

Farmer: Ale pojedynczy rolnik raczej nic nie zdziała.

AG: Dlatego uważam, że powinny powstawać grupy producenckie, a rolnicy powinni się jednoczyć. Bo jak pani zauważyła, pojedynczy rolnik nie przebije się przez gąszcz przepisów prawnych i nie przekona do inwestycji okolicznych mieszkańców.

Farmer: Jaką powierzchnię np. uprawy kukurydzy taka grupa powinna posiadać?

AG: Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, bo nie obliczałam tego. Ale należy pamiętać, że ideą budowania biogazowni jest w pierwszej kolejności utylizowanie, np. gnojowicy z gospodarstwa.

Dopiero na kolejnym miejscu, jak odpadów brakuje, jest uzupełnianie wsadu roślinami uprawnymi np. kukurydzą.

Ale niekoniecznie, może też to być lucerna, trawy łąkowe, koniczyna, co kto ma to daje jako substrat do biogazowni.

Generalnie biogazownia rolnicza ma za zadanie utylizować odpady.

Farmer: To podążając tym tropem, instalacja może powstać tylko przy gospodarstwach, które prowadzą produkcję zwierzęcą i wykorzystują substrat pochodzenia zwierzęcego.

AG: Tak, bo w nim znajdują się te bakterie, dzięki którym możliwa jest fermentacja aerobowa.

Farmer: Ja jak myślę o biogazie, to w pierwszej kolejności kojarzy mi się jako substrat kukurydza. W Niemczech właśnie ona jest przede wszystkim do tego wykorzystywana.

AG: Kukurydza jest dość droga, jeżeli tylko na niej bazuje nasza produkcja. Nie widziałabym takich biogazowni w Polsce.

Nie jestem za taką ideą, aby biogazownie pracowały tylko na kukurydzy.

Trzeba jednak przyznać, że jeśli chodzi o rośliny uprawne, kukurydza jest jednak najczęściej stosowana. Z moich wyliczeń wynika, że tona gnojowicy kosztuje 30-40 zł, słomy - 170 zł, a kukurydza w zależności od rynku - 200 zł. Tak więc ten substrat jest najdroższy.

Farmer: To dlaczego Niemcom się opłaca?

AG: W Niemczech są stałe taryfy na energię elektryczną. U nas dopiero stałe taryfy na energię elektryczną dla biogazowni przewiduje nowa ustawa o OZE, która też jeszcze nie wiadomo w jakim będzie kształcie.

Farmer: Jedna z koleżanek z redakcji była ostatnio na targach rolniczych Agromek w Danii. Usłyszała tam, że produkcja biogazu w tym kraju jest już nieopłacalna. Było to dochodowe 10 lat temu, ale teraz już nie. Czy u nas ta produkcja się opłaca, czy jesteśmy "opóźnieni" w tej materii o dekadę?

AG: Tak myślę, bo ta produkcja jest w jakiś sposób dofinansowana, zarówno do biogazwoni, jak również później do energii elektrycznej. W Polsce na razie dofinansujemy je ze środków publicznych, nawet w wysokości 50- 80 proc. Gdyby ich zabrakło, wówczas produkcja rolniczego biogazu nie byłaby opłacalna. Inwestycja bowiem powinna się zwrócić w ciągu 4-5 lat.

Nie zwracają się te nakłady bez środków publicznych. Natomiast gdyby to obyło się bez wkładu finansowego zewnętrznego, wówczas inwestycja zwróciłaby się po upływie 16-18 lat. To zdecydowanie za dużo.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (8)

  • ATEM 2014-01-29 17:18:30
    biogazownie -- każda gmina musi mieć biogazownie , wsztkie odpady biologiczne ,muszą być segregowane i jeszcze czeka modernizacja oczyszczalni ścieków ,, nauka polska niech się nie wypowiada bo nie pracują naukowo i nie mają wiedzy ,, oprócz filozoficznej i dlatego zlikwidowali 50% humanistycznych i wnieśli im autonomie = likwidacja ?, Duńczycy dawno porobili ,,i inne kraje ,tylko nauka ulepsza i szuka nowych bakterii ,które będą przerabiać w niższych temperaturach -- przyszli rolnicy na całym świecie muszą mieć dodatkowo energię odnawialną z różnych źródeł i przetwórnie ,sklepy by tanio produkować żywność ,, za nie stosowanie przez RZĄDY wniesie kary ,,, gmina w całości zajmuje się ekologią , nauka dała środki ,i powołała nowe instytucje ,teraz na internet i na wiele innych , trzeba pilnować przyznanych praw przez naukę ,,, mogę rolnikom nowe napisać i nauka zatwierdzi ,,,,,,, żaden urzędnik nie będzie podważał ,,,,,,,,,,,,,,,,,
  • Jacek Krzemiński 2013-09-30 13:46:10
    Biogazowe eldorado nawet nie zdążyło się u nawet rozpocząć, a już mamy krach w tej branży (w Polsce). Więcej na ten temat przeczytają Państwo w portalu cire.pl, gdzie w rubryce 'Materiały problemy" ukazał się właśnie mój raport na ten temat. Zachęcam też do lektury internetowego serwisu o biogazowniach rolniczych w Polsce: www.chronmyklimat.pl/biogazownia

    Jacek Krzemiński
  • damian 2013-03-09 09:42:44
    Oj chyba nadchodzi koniec eldorado biogazowego
  • Agronom 2013-03-09 09:13:37
    "AG: Tak, bo w nim znajdują się te bakterie, dzięki którym możliwa jest fermentacja aerobowa."

    Po przeczytaniu tej wypowiedzi, w której pani profesor twierdzi, że w biogazowni zachodzi fermentacja erobowa (czyli tlenowa) wiem już, że cały ten artykuł to dno.
    Jak "specjalista" może publicznie twierdzić, że fermentacja metanowa może zachodzić w warunkach tlenowych??!!?? Tlen zabija bakterie fermentacyjne!

    Poza tym - cena kiszonki podana przez panią profesor na poziomie 200 zł/t - to jakiś absurd. Normalnie waha się między 100 a 150 zł w zależności od regionu.

    Kwestia wykorzystania odchodów zwierzęcych - bo tam są wg pani profesor bakterie metanowe? Ok, ale TYLKO w oborniku czy gnojowicy bydlęcej.
    Poza tym najlepiej jest startować fermentację na bazie wyselekcjonowanej zaszczepki.
  • TG 2013-03-08 12:49:44
    Witam,
    chcialbym wywrócić mity, które kraźa okolo biogazowni na rynku polskim:

    Mitus 1: "...Najczęściej wykorzystuje się u nas jako substrat gnojowicę, na drugim miejscu jest kiszonka z kukurydzy..."
    Jest prawda, źe kiszonka z kukurydzy jest substratem w miare stabilnym, jeźeli jest ona odpowiednio jakościowo przygotowana. Jeźeli bedzie niejakościowa, bedzie miala wydajność gazowa na poziomie traw lub obornika. Kiszonka z kukurydzy wykorzystywana jest teź dla tego, źe najprostsze i najtańsze technologie biogazowe niepotrafia pracować tylko na substratach typu oborników slomnatych itp., czego jakościowe i sprawdzone technologie potrafia. Zupelnie inny rachunek eksploatacji i z tego wynikajacy zwrot kosztów inwestycyjnych biogazowni bedzie przy pracy na oborniku w porównaniu z kukurydza.

    Mitus 2: "...powinny powstawać grupy producenckie, a rolnicy powinni się jednoczyć..."
    Jak znamy polskich rolników bedzie to problem, kaźdy raczej pracuje na swoim. Niema źadnego udowodnienia zmuszać polskich rolników, źe by sie jednocili w celu budownia biogazowni. Rolnik-inwestor potrzebuje zostawić cieźar uzyskania stosownych decyzji i pozwoleń na kompetentnym partnerze, który sie zna i jest w stanie zrealizować profesjonalnie jak faze przedinwestycyjna tak teź sama budowe biogazowni. Tutaj niema miejsca na kombinowanie, których jesteśmy świadkami, źe kaźdy, kto sobie coś przeczytal o biogazie, czy uczestniczyl gdzieś na konferencji jest juź fachowcem.

    Mitus 3: "...Farmer: To podążając tym tropem, instalacja może powstać tylko przy gospodarstwach, które prowadzą produkcję zwierzęcą i wykorzystują substrat pochodzenia zwierzęcego.
    AG: Tak, bo w nim znajdują się te bakterie, dzięki którym możliwa jest fermentacja aerobowa..."
    Przepraszam, ale chodzi o fermentacje anaerobowa.

    Mitus 4: "...Z moich wyliczeń wynika, że tona gnojowicy kosztuje 30-40 zł, słomy - 170 zł, a kukurydza w zależności od rynku - 200 zł. Tak więc ten substrat jest najdroższy..."
    Jeźeli jest wydajność biogazowa z gnojowicy na poziomie 8 razy mniejszym niź wydajność z kiszonki kukurydzy, bedzie logicznie teź cena 40 zl za gnojowice nieatrakcyjna, bo w końcu wychodzi droźsza o 120 zl na 1 tonie niź kiszonka kukurydzy i rolnik nigdy tak liczyć niebedzie. Rolnik zawsze bedzie patrzyl na gnojowice jako substrat bezplatny na wstepie do biogazowni, bo po procesie fermentacji otrzyma poferment, którego jakość bedzie minimum na poziomie tych 40 zl za tone i tak samo jak gnojowice moźe poferment stosować na pola. Róźnica jest w tym, źe przed pozyskaniem pofermentu juź otrzymal wyprodukowany z gnojowicy biogaz, który wygenerowal mu w kogeneratorze energie elektryczna i cieplo. Analogicznie bedzie w przypadku obornika bydla, kurzego, indyczego, itp., kiedy on powstaje w gospodarstwie i nietrzeba go uprawiać celowo.

    Mitus 5: "...Jedna z koleżanek z redakcji była ostatnio na targach rolniczych Agromek w Danii. Usłyszała tam, że produkcja biogazu w tym kraju jest już nieopłacalna. Było to dochodowe 10 lat temu, ale teraz już nie..."
    Niemoźna wrzucać wszystko do jednego worka. Jak we wszystkim tak samo przy biogazowniach placi, źe w momencie kiedy dwa robia to samo, to w wyniku nie na to samo wychodzi. Sa w świecie zrealizowane róźne instalacje biogazowe, na róźnym poziomie technicznym i wykorzystujace róźne substraty. Technologie pracujace tylko na drogich uprawach celowych nigdzie niebeda mialy dlugoterminowy sukces. To samo dotyczy rynku polskiego.

    Tomáš Ganger
    Biogas-Hochreiter EU
  • Eco-e 2013-02-09 10:23:49
    Pani Profesor,
    Gospodarstwa mniejsze niż 100ha nie maja co myśleć o produkcji biogazu bo nie mają wystarczającej bazy surowcowej oraz nie udźwigną kosztów takiej inwestycji.
    Jeżeli chodzi o najbardziej opłacalną wielkość instalacji to mamy dwa przypadki:
    - instalacja rolnicza o mocy do 200kW (zgodnie z propozycjami ustawy o OZE)
    - instalacja zbiorcza o mocy 2-3MW (gdzie można zoptymalizować koszty obsługi i logistyki
    Pozostałe instalacje 200kW-2MW i powyżej 3MW nie są opłacalne.

    Każda instalacja powinna być projektowana na konkretny wsad. Nie ma tu możliwości dużego manewru. Najbardziej opłacalne z punktu widzenia rolnika mogą być: kukurydza, żyto mieszańcowe GPS, słonecznik, jako dodatki burak i kiszonki traw.
  • rol-nick 2013-01-31 08:00:42
    Bardzo dziękuję za rzetelne omówienie tematu
  • rol-nick 2013-01-31 07:58:15
    końcówka artykułu mówi wszystko w tym temacie
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.198.23.251
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!