Zdaniem firmy handlowej Czarnikow, która jest liderem światowego handlu cukru i zajmuje się także obrotem bioetanolem, susza w USA, która doprowadziła do dużych podwyżek cen kukurydzy, wpłynie korzystnie na europejski sektor biopaliw – donosi FAPA/FAMMU. Pomocne w tym będzie także zniesienie ulg dla bioetanolu od początku 2012 roku w USA. Do tej pory europejscy producenci nie wykorzystywali swoich pełnych możliwości produkcyjnych, właśnie między innymi ze względu na konkurencję ze strony taniego bioetanolu z USA. Wysokie ceny ziarna i zniesienie ulg w USA mogą jednak zdaniem Czarnikow zachęcić europejskich producentów do intensyfikacji wytwarzania bioetanolu. Kukurydziane paliwo z USA przestanie być tak konkurencyjne, co poprawi zyski europejskiego sektora paliw z odnawialnych źródeł energii. W średnim horyzoncie potrzebne są jednak dalsze działania, żeby utrzymać konkurencyjność europejskiego bioetanolu. Zdaniem Czarnikow należy wspierać zużycie, a dobrym rozwiązaniem byłoby zwiększenie progu blendingu dla bioetanolu we wszystkich krajach unijnych do 10 proc.

Zarazem na londyńskich targach lotnictwa Fornborough Airshow przedstawiciele sektora wyrazili opinię, że władze powinny wesprzeć rozwój biopaliw dla lotnictwa, tak jak to ma miejsce w przypadku transportu drogowego - informuje FAPA/FAMMU. Obecnie zużycie jest bardzo niskie ze względu na ograniczoną podaż i wysokie koszty. Zrzeszenie przewoźników lotniczych ATAG szacuje, że w 2012 roku udział biopaliw wyniósł 1 proc. - w 2030 roku może jednak wynieść 30 proc., a dekadę później być wyższy o 10 punktów procentowych.

Sektor lotniczy spogląda w stronę biopaliw ze względu na konieczność redukcji emisji CO2. Ciągle jednak kwestią sporną są faktyczne korzyści wynikające z użycia biopaliw. Coraz częściej publikowane są badania wykazujące, że biopaliwa nie muszą redukować emisji CO2, a w niektórych przypadkach mogą nawet ją zwiększać. Pytaniem jest także, ile można wytworzyć biopaliw w oparciu o założenia zrównoważonego rozwoju? Popyt, nie tylko ze strony sektora lotniczego, może być znacznie większy niż możliwości produkcyjne, zwłaszcza jeśli zostaną wprowadzone obligatoryjne progi zużycia.

Z drugiej strony, jeśli lotnictwo chce spełnić restrykcyjne wymogi dotyczące emisji dwutlenku węgla, to będzie musiało zwrócić się w stronę biopaliw. Zdaniem Alana Epstaina z Pratt&Whitney, amerykańskiej firmy zajmującej się produkcją silników lotniczych, postęp technologiczny w zakresie zwiększenia wydajności spalania jest zbyt wolny, by mógł sprawić, żeby osiągnięto ambitne cele redukcji tylko dzięki niemu. Epstain zwraca uwagę, że samochody i pociągi nie muszą być napędzane ropą – mogłyby być zasilane elektrycznością (i częściowo już są), którą dodatkowo można pozyskać z odnawialnych źródeł energii lub energii atomowej.