W tym miesiącu biogazownia w Łagiewnikach prowadzona przez wrocławski Instytut Zarządzania i Samorządności (IZS) została wpisana oficjalnie do rejestru Agencji Rynku Rolnego. Rozruch instalacji o mocy 0,8 MW trwał od listopada.

IZS nie posiada własnej bazy surowcowej do produkcji biogazu, dlatego zawiera umowy z rolnikami na zakup kiszonki kukurydzianej. Taki model funkcjonuje już drugi rok.

- Zanim ruszyła biogazownia rok wcześniej musieliśmy mieć podpisane umowy. Podobnie obecnie też już mamy podpisane kontrakty na ten rok - wyjaśnia Jan Klonowski, dyrektor biogazowni Łagiewniki.

Ocenia, że do zaspokojenia potrzeb na substrat biogazowni potrzeba ok. 200 ha kukurydzy. Z jednego hektara można uzyskać 50 ton zielonki kukurydzianej. IZS sam przyjeżdża i zbiera surowiec, nie obciążając tym rolników. Instytut podpisuje umowy z dużymi gospodarstwami.

- Cena ustalana w kontraktach z rolnikami zależy od notowań kukurydzy. Za sprzedaż zielonki rolnicy uzyskują porównywalne dochody jak przy sprzedaży kukurydzy ziarnowej - wyjaśnia Jan Klonowski.

Zwraca uwagę, że w rejonie biogazowni rolnicy nie prowadzą z reguły hodowli i nie wykorzystują kukurydzy na cele paszowe. Jest to jeden z powodów, dla którego sprawdza się model zawierania kontraktów na dostawy zielonki kukurydzianej.

- Substrat kukurydziany nie jest tani, można go jednak zastąpić, np. wysłodkami buraczanymi - dodaje Jan Klonowski.

W planach IZS jest produkcja na bazie pofermentu z biogazowni nawozu, który potem będzie sprzedawany rolnikom.

Biogazownia w Łagiewnikach kosztowała ok. 10 mln zł z czego prawie połowę stanowiła unijna dotacja z regionalnego programu operacyjnego. IZS nie potrafi oszacować, kiedy inwestycja się zwróci. Uzależnia zwrot nakładów w dużej mierze od cen energii elektrycznej i zielonych certyfikatów, których notowania są zmienne.

Podobał się artykuł? Podziel się!