Zgodnie z unijną dyrektywą dokumenty dotyczące zapewnienia rozwoju energetyki ze źródeł odnawialnych powinny być przyjęte do 5 grudnia zeszłego roku. W Polsce odpowiedniej ustawy nie ma do dziś i jest niemal pewne, że nie będzie jej do końca kadencji tego Sejmu.
- Z tego powodu Komisja Europejska wszczęła już postępowanie przeciwko Warszawie - oświadczyła Katerina Rybarova z biura prasowego unijnego komisarza ds. energii.
Brak regulacji grozi nie tylko wolniejszym rozwojem branży (według unijnych planów do 2020 roku 15 proc. polskiej energii powinno pochodzić ze źródeł odnawialnych), lecz także wolniejszą redukcją emisji dwutlenku węgla. Może to spowodować, że będziemy płacić wysokie kary.  Podobał się artykuł? Podziel się!