Jak udało się nam dowiedzieć w skład zespołu wchodzą przedstawiciele różnych resortów (gospodarki, środowiska, infrastruktury i in.) oraz Społecznej Rady Narodowego Programu Redukcji Emisji.

- W oparciu o udostępnione do konsultacji w czerwcu ubiegłego roku założenia do NPREGC, można się spodziewać, że powstający dokument będzie upatrywać możliwości redukcji emisji gazów cieplarnianych głównie w promowaniu energetyki gazowej i węglowej z instalacjami CCS (Carbon Capture and Storage), w czasie gdy Unia Europejska przyjmuje za priorytet rozwój efektywności energetycznej i wizjonerską koncepcję Energy RoadMap 2050, zakładającą pozyskanie w Europie nawet 80-95% energii ze źródeł odnawialnych, z czego większość będzie pochodziła z energetyki wiatrowej – informuje  Jakub Adamczyk z Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.

CCS  jest zbiorczą nazwą technik unikania emisji dwutlenku węgla przez jego wychwytywanie i składowanie, zwaną także sekwestracją CO2. Technologia ta ma skutecznie ograniczać emisje CO2 w procesach przemysłowych i wydobywczych, związanych z paliwami kopalnymi we wszystkich stanach skupienia (gaz ziemny, ropa naftowa, węgiel kamienny i brunatny). W Polsce za większość tych emisji odpowiada zawodowa energetyka, oparta w głównej mierze na węglu kamiennym. W zależności od zastosowanej metody wyłapywania CO2, proces ma zróżnicowaną wydajność i perspektywy wdrożenia. Wychwytywanie może odbywać się z gazów odlotowych (po spalaniu), z substratu (przed spalaniem w czasie recyrkulacji gazów lub gazyfikacji węgla) lub w trakcie oksyspalania. Raporty europejskich instytutów badawczych (Wupertall Institute) i organów administracyjnych (Environment GD) przyszłości tej technologii upatrują głównie w ostatnim z procesów, ze względu na relatywnie najniższe koszty dostosowania istniejących instalacji, bazowanie na tradycyjnych rozwiązaniach technicznych oraz najwyższą efektywność redukcji emitowanego CO2, sięgającą 90%. Dla innych procesów skuteczność ta może wynosić tylko 70%, co pokazuje nieadekwatność terminu „zeroemisyjna” lub „bezwęglowa” w stosunku do sekwestracji. Bardziej uzasadniona i coraz częściej stosowana jest nazwa „niskowęglowa” czy raczej „niskoemisyjna”.