Produkcja prądu z promieni słonecznych w Polsce to nie fanaberia ani droga zabawka tylko technologia, która może konkurować z innymi źródłami energii - przekonuje Związek Pracodawców Branży Fotowoltaicznej (ZPBF).

Według jego szacunków, w kraju działa około trzy tysiące instalacji fotowoltaicznych o mocy od 3 do 7 kW. Z tej liczby tylko 17 figuruje w Rejestrze Urzędu Regulacji Energetyki. Większość nie jest przyłączona do sieci.

Stało się tak, ponieważ dopiero w ubiegłym roku zniesiono wymóg posiadania koncesji na produkcję energii elektrycznej w mikroźródłach. We wrześniu ubiegłego roku wprowadzono też ułatwienia w przyłączaniu instalacji do 40 kW do sieci i taryfę na odbiór energii przez dystrybutora.

Ale zdaniem ZPBF, to za mało. Potrzebne jest wprowadzenie zasady licznika netto, czyli z ang. net metering. W takim rozliczeniu od ilości energii zakupionej przez właściciela domu wyposażonego w mikro elektrownię odejmuje się ilość energii wytworzonej i oddanej do sieci.

- To, co oddaliśmy do sieci, pobierzemy w okresie rocznym - wyjaśnia Rafał Bartosiński, z firmy IBC Solar.

Te przepisy są potrzebne, by osoby, które produkują prąd w dzień z promieni słonecznych mogły potem pobrać go z sieci w nocy albo za tę samą cenę, co jest im płacona albo tyle energii, ile oddały.

- Gminy są zainteresowane instalacjami fotowoltaicznymi umieszczonymi np. na dachach szkoły. Ale w okresie wakacyjnym nie zużywają one prądu. Dlatego potrzebujemy rozliczeń rocznych, by oddany prąd w lato mógł być potem odebrany zimą - dodaje Włodzimierz Chwiała z firmy Solteam.

Jak podkreśla związek, wcale nie są konieczne wysokie taryfy dla producentów energii elektrycznej ze słońca. Teraz jednak przepisy jawnie ich dyskryminują.

Taryfa odkupu energii elektrycznej z mikroźródła wynosi 80 proc. średniej ceny energii z poprzedniego roku czyli 0,16 zł/kWh. Tymczasem jako konsumenci płacimy 0,6 zł za kWh (wraz z kosztami dystrybucji).

Zdaniem ekspertów jeśli te przepisy zostaną zmienione, to instalacja wielkości 3 kW kosztująca 21 tys. zł może zwrócić się po ok. 10 latach albo i wcześniej dzięki dofinansowaniu.

W drugiej połowie roku ruszy program "Prosument". To linia z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej przeznaczona na zakup i montaż mikroinstalacji odnawialnych źródeł energii. NFOŚiGW proponuje zwrot poniesionych nakładów na moduły fotowoltaiczne przy czym koszty kwalifikowane uwzględniane będą do ceny 7,5 tys. zł za 1 kWp (p oznacza moc szczytową).

Związek Pracodawców Branży Fotowoltaicznej krytykuje projekt obecnej ustawy o odnawialnych źródłach energii, który wprowadzi system aukcyjny dla OZE. Producenci zielonej energii, by ją sprzedać, będą musieli konkurować na aukcjach.

- Nie chcemy systemu aukcyjnego. Będziemy domagać się przejrzystego systemu wsparcia fotowoltaiki - mówi Rafał Bartosiński.

Dla fotowoltaiki lepsze byłyby stałe taryfy. Zdaniem Dariusza Szweda z Zielonego Instytutu, obecny projekt ustawy o OZE w nadmierny sposób promuje spalanie biomasy.

Podobał się artykuł? Podziel się!