Wójt gminy Giżycko Marek Jasudowicz poinformował PAP, że plan zagospodarowania przestrzennego dla tej gminy ma być opracowany za 1,5 roku, obejmie 1,5 tys. ha. "Przygotuje go firma z Olsztyna, z którą już podpisaliśmy umowę. Będzie nas to kosztowało 60 tys. zł" - powiedział Jasudowicz i dodał, że gminie szczególnie zależy na opracowaniu planu, ponieważ zamierza w nim wprowadzić zapisy uniemożliwiające budowę farm wiatrowych.

- Mamy nadzieję, że dzięki zapisom planu uniemożliwimy takie inwestycje w naszej gminie - zaznaczył Jasudowicz. Inwestorzy byli zainteresowani stawianiem farm wiatrowych m.in. w okolicach wsi Upałty, Kożuchy i Kruklin. Szacowano, że może tam stanąć ok. 30 wiatraków. Pomysły tych inwestycji wzbudzały ogromne kontrowersje w gminie, sprzeciwiali się temu mieszkańcy, prowadzący działalność agroturystyczną i organizacje pozarządowe.

Farmy wiatrowe w woj. warmińsko-mazurskim budzą ogromne kontrowersje, bo z jednej strony duże obszary wolne od zabudowań i występujące w regionie częste silne wiatry sprzyjają takim inwestycjom, z drugiej zaś wysokie wiatraki psują krajobraz regionu. Z tego powodu przed kilkoma laty samorząd wojewódzki opracował mapę obszarów, w których można lokować farmy wiatrowe, na tym planie zaznaczono także miejsca, w których ze względów krajobrazowych i środowiskowych takie inwestycje są wykluczone. - Gmina Giżycko jest w tym planie wskazana jako obszar, w którym można lokować farmy wiatrowe, ale nas ten plan nie ogranicza przed wprowadzeniem swoich zapisów w tej kwestii - podkreślił Jasudowicz.

W woj. warmińsko-mazurskim w ostatnich latach powstało kilkadziesiąt farm wiatrowych (ok. 150 wiatraków). Najwięcej w okolicach Kisielic, Korsz i Gołdapi. Problemem dla inwestujących w budowę wiatraków jest brak przyłączy energetycznych.

Podobał się artykuł? Podziel się!