Jak podał w środę Reuters, powołując się na anonimowe źródła rządowe w Moskwie, Rosja u progu przystąpienia do WTO rozważa zakwestionowanie zasad konkurencyjności w sektorze gazowym, których powinien przestrzegać Gazprom. Przepisy te ograniczają kontrolę gazowego giganta nad rurociągami dostarczającymi gaz do Europy, wymuszając konkurencyjny dostęp innych dostawców do gazociągów przesyłowych.

- Odnotowaliśmy te medialne doniesienia. Komisja Europejska nie ma komentarzy do udzielenia. Trzeci pakiet energetyczny jest zgodny z zasadami WTO. Pakiet jest prawem unijnym, które już obowiązuje - napisała w informacji dla rzeczniczka KE ds. energii Marlene Holzner.

Rosja od początku sprzeciwia się wdrożeniu III pakietu energetycznego, który pozbawia Gazprom kontroli nad sieciami przesyłowymi w krajach UE. Gazprom w dużej mierze jest inwestorem lub współinwestorem tych gazociągów i nie jest chętny dostępowi do nich stron trzecich. Zgodnie z przyjętym w 2009 unijnym pakietem, systemem przesyłowym gazu w krajach UE mają zarządzać niezależni operatorzy. Mają oni zadbać o konkurencyjny dostęp do gazociągów. Pakiet wszedł w życie w lipcu, ale aż 18 krajów nie wdrożyło w pełni jego postanowień.

Postanowienia pakietu nie dotyczą gazociągu Nord Stream, który został uznany za projekt o znaczeniu europejskim. Uruchomiona 8 listopada rura pompuje gaz z Rosji do Niemiec po dnie Bałtyku. Rosjanie chcieliby podobnego wyłączenia w przypadku planowanego gazociągu South Stream, który od końca 2015 r. miałby zaopatrywać w gaz południową Europę. Rura, ułożona m.in. po dnie Morza Czarnego, ma dojść do Austrii i Włoch.

Na początku listopada prezes Rosyjskiego Stowarzyszenia Gazowego i wiceprzewodniczący rosyjskiej Dumy Walerij Jazew ocenił, że wdrożenie III pakietu energetycznego w UE podważa bezpieczeństwo energetyczne samej UE. Jego zdaniem, III pakiet podkopie w oczach Gazpromu atrakcyjność eksportowych inwestycji w Europie. Gazprom dostarcza UE jedną czwartą potrzebnego jej gazu.

Pod koniec września Komisja Europejska przeprowadziła niezapowiedziane inspekcje w 20 firmach unijnych zajmujących się dostawami rosyjskiego gazu. Wyszło na jaw, że chodzi o działalność Gazpromu w Europie, a KE zaznaczyła, że "musi reagować, gdy na rynku UE mogą być stosowane praktyki zagrażające konkurencji, bez względu, czy stosują je firmy unijne, czy zagraniczne".

Powołując się na rosyjskich analityków, Reuters napisał, że Rosja wierzy, iż uda jej się osiągnąć kompromis UE ws. pakietu energetycznego, polegający na tym, że dostawcy mieliby dostęp do gazociągów kontrolowanych przez Gazprom "bez jakichkolwiek zmian w tej kontroli".