Zdaniem Krajowej Izby Biopaliw, ulga na biokomponenty nie zapewniła żadnej przewagi jego rodzimym producentom ani polskim rolnikom uprawiającym rzepak do celów przemysłowych. Trafiała do koncernów paliwowych, żeby zachęcić je finansowo do wprowadzania biokomponentów na rynek w związku z realizacją Narodowego Celu Wskaźnikowego - NCW. Przewiduje on do 2020 roku dziesięcioprocentowy udział biopaliw w ogólnej ilości paliw transportowych.

I chociaż wartość ulgi akcyzowej wyniosła 1,5 miliarda zł w 2010 roku, to 800 milionów trafiło zagranicę ze względu na duży udział importu paliw w realizacji naszego NCW - dodaje Adam Stępień.

Magdalena Bodył z Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku mówi, że nie należy spodziewać się szybkiej reakcji rolników na zniesienie ulgi. Na rzepak jest duże zapotrzebowanie i ma on obecnie także wysoką cenę. Przyznaje jednak, że prawdopodobne jest mniejsze zużycie biopaliw, bo nie będą one tak atrakcyjne dla konsumentów jak obecnie. Niemniej koncerny nadal będą produkować biopaliwa, bo taki obowiązek nałożyła na nie Komisja Europejska - dodaje Magdalena Bodył.

Ewa Rosiak z Instytutu Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej przypomina, że od 2005 roku uprawa rzepaku jest najszybciej rozwijającą się produkcją roślinną w Polsce. Wynika to z polityki Unii Europejskiej w zakresie biopaliw i energii odnawialnej. W Polsce zasiewa się rzepak na powierzchni 800 tys. ha, a jego zbiory przekraczają 2 miliony ton. Do przemysłu spożywczego trafia mniej niż połowa. Podobał się artykuł? Podziel się!