- Pański rząd może uwolnić energię Polek i Polaków, przyjmując ustawę o odnawialnych źródłach energii, która umożliwi każdemu z nas bycie prosumentem - czyli jednocześnie konsumentem, jak i producentem energii. To wielka szansa dla Polski. Musi Pan ją wykorzystać - napisano w liście, który przygotowało Greenpeace.
W liście przypomniano, że kolejni ministrowie gospodarki w rządzie Donalda Tuska od lat obiecują ustawę o odnawialnych źródłach energii. Zamiast działania cały czas mamy jedynie odwlekanie.

- Chcę od Pana, Premiera polskiego rządu, jednoznacznej deklaracji, bez owijania w bawełnę - rząd zajmie się tą ustawą w najbliższych tygodniach. W przeciwnym razie uznam, że ta ustawa nie jest dla Pana ważna i przez zaniechanie chce Pan zakonserwować stary i niewydajny system produkcji energii, który służy jedynie dużym koncernom, zamiast gospodarce i wszystkim Polakom - napisano w liście.

Prace nad projektem ustawy o OZE trwają już od grudnia 2011 r., od tego czasu podawano kilka terminów przedstawienia ostatecznej wersji projektu. Jeszcze na początku 2013 r. Janusz Piechociński, minister gospodarki zapowiadał, że projekt ustawy o OZE będzie zaprezentowany do końca marca br. Na początku kwietnia Donald Tusk mówił, że projekt zostanie przedstawiony jeszcze w kwietniu.

Donald Tusk zapowiedział, że projekt ustawy o OZE będzie respektował ustalenia, jakie Polska uzgodniła w UE, czyli osiągnięcie 15 proc. udziału energii z OZE do 2020 r. Dodał, że rząd będzie szukał takich sposobów inwestowania, które nie spowodują podwyższenia cen energii w Polsce.

- Nie będziemy faworyzować poprzez rozwiązania ustawowe najdroższych sposobów produkowania energii z OZE. Będziemy szukali takich źródeł, które są najbardziej adekwatne do polskich możliwości - zapowiadał Donald Tusk.

Premier Tusk zaznaczył, że decyzja rządu ws. wsparcia dla OZE będzie przecięciem "nie bardzo zdrowych dyskusji na temat, gdzie powinniśmy pakować pieniądze publiczne, pieniądze obywateli".

- To pozwoli uniknąć złych przygód, jakie dziś przeżywają państwa europejskie, nawet tak dobrze zorganizowane jak Niemcy. Nie damy sobie wmówić, że Polska jest idealnym zagłębiem dla fotowoltaiki, nie będziemy szukać najdroższych sposobów wytwarzania odnawialnej energii, ale z drugiej strony te najtańsze też nie są najlepsze z punktu widzenia polskiej gospodarki. Import skorup kokosowych czy spalanie polskich lasów, jako metoda na uzyskanie tych 15 proc., też musi mieć swój limit, ograniczenie - mówił Donald Tusk.

Jeszcze kilka tygodni temu jako termin wejścia w życie ustawy o OZE wskazywano na początek roku 2014. Ten termin wciąż jest jeszcze możliwy.