Oprócz tego chińską stronę będą obowiązywały kwoty ilościowe. Na import z Chin, który przekroczy próg będzie nakładane wysokie cło. Nowe przepisy zaczną obowiązywać od szóstego sierpnia.
Połączenie ceny minimalnej i określenie maksymalnej wielkości przywozu według Komisji Europejskiej zapewnieni europejskim producentom oddech i pozwoli znieść zbędną presję cenową.

Głównym uzasadnieniem nakładanych ograniczeń jest koszt wytworzenia paneli. KE sprawdziła, że skoro zarówno europejscy producenci i chińscy zaopatrują się w surowce i półprodukty potrzebne do wytwarzania paneli słonecznych u tych samych dostawców, to nie jest możliwe aby cena chińskich wyrobów była niższa od europejskich odpowiedników aż o 30-50 proc. Mniejsze, niż zakładano, względy odgrywają kwestie związane z robocizną, ponieważ w UE jest dużo większa automatyzacja produkcji i - co ważne - niższa energochłonność.

Krok KE jest dobrze oceniany przez europejskich producentów paneli, mniej pozytywnie wyrażają się o nim producenci energii. Ich zdaniem restrykcje na chińskie wyroby mogą oznaczać podrożenie produkcji energii z paneli nawet o 20 proc.

Podobał się artykuł? Podziel się!